Infiltracja kultur w świecie wiecznych wędrowców (tom 2)

Infiltracja kultur w świecie wiecznych wędrowców (tom 2)

Infiltracja kultur w świecie wiecznych wędrowców,
Wrocław 2018, Wydawnictwo: „Akademia Pióra”,
redakcja naukowa: Alina B. Jagiełłowicz i Piotr Martin
stron: 298,
okładka miękka,
ISBN: 978-83-948243-6-5.

W monografii umieszczono 14 artykułów i esejów oraz poezję.

Monografię wprowadzeniem pt. W życiu nie możemy poznać miejsc opatrzyła Alina B. Jagiełłowicz oraz Piotr Martin:  Wędrówki sztuki – impresja. 

Oto tekst Od redakcji:

Kontynuując zapoczątkowany w 2016 roku cykl wydawniczy, oddajemy do rąk Czytelnika drugi tom Infiltracji kultur. W tomie pierwszym przenikanie kultur przedstawiliśmy jako rezultat procesów globalizacyjnych. W niniejszym wydaniu ramy refleksji wyznacza idea wędrowania, lecz wpisana jest ona nie wyłącznie w obszar palących współcześnie problemów masowych migracji, zbyt wyraźnie kojarzących się z „wędrówkami ludów” (znanymi wszak dobrze z poprzednich epok dziejowych), stanowiących „papierek lakmusowy” żywotności człowieka przemieszczającego się w przestrzeni w poszukiwaniu „ziemi obiecanej” – żyźniejszej, bogatszej, piękniejszej, lepszej. W niniejszej książce mówimy przede wszystkim o symbolu losu człowieka: podróżnika, pielgrzyma, włóczęgi…, flâneura w końcu, narodzonego w „ludzkim akwarium, świątyni kultu chwili przelotnej, widmowym krajobrazie rozkoszy i wyklętych zawodów” – jak w Wieśniaku paryskim Louis Aragon wyraził się o pasażu Miasta Miłości.

W metaforze wędrowania odnajdujemy dynamikę życia zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego; oglądamy w niej siebie i innych; własny czas i czas miniony; kulturę etnicznie nam bliską, własną, ale też w takiej klasyfikacji odległą. Autorzy tomu przedstawiają drogi do poznania własnej kondycji, przemiany świadomości, wstępowania na wyższe poziomy rozwoju i pytają o możliwość przełamywania oporów wewnętrznych i zewnętrznych, o przekraczanie progów i granic, wytyczanie nowych ścieżek w procesie infiltrowania się kultur. Pytają o to, w jaki sposób doświadczenie człowieka staje się doświadczeniem ogólnoludzkim i w jaki – kultura kształtuje, przenika i urabia doświadczenie każdego z nas, podsuwając zarówno gotowe sensy i rozwiązania, jak i nakazując rozwiązywać zagadki i wymagając zmierzenia się z, niełatwym przecież, ludzkim losem, w którym trzeba znaleźć miejsce na śmiech i łzy, na spełnienie i niespełnienie, i na to, że w tej podróży, którą chcąc nie chcąc odbywamy – jak zauważył pierwszy postmodernista Koholet – „wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem”.

Jak wielkim problemem pod względem emocjonalno-duchowym jest pielgrzymowanie, świadczą przede wszystkim historie indywidualnych przeżyć jednostek ludzkich, których linia życia przebiega przez „obczyznę”. Nie byłby ów obraz losu „wiecznych Wędrowników” pełny, gdybyśmy przedstawili wyłącznie analityczną, dzięki temu: suchą pracę. Nie byłby ani uczciwy, ani też prawdziwy. Z tego między innymi powodu uważamy, że ukazanie osobowości szczególnie uwikłanych w peregrynacje oraz przybliżenie ich pisarstwa świadczy o świetności tej monografii. Czytelnik będzie zatem miał przywilej poznać bliżej Lâma Quang Mỹ, Aresa Chadzinikolau, Leszka Antoniego Nowaka, Henryka Mazurkiewicza, Zdzisława Małkińskiego i wsłuchać się w głos ich uczuć i myśli, zagłębić w samej treści pielgrzymowania przeżytego, zobaczyć jak

(…)
idą po świecie pielgrzymi.

Ułomni, głodni, zgarbieni,
podarte na nich odzienie
i mroczne mają spojrzenia,
a w sercach świt i płomienie.
(…)

Tak będzie zawsze na Ziemi,
biel śnieżna dosięgnie źrenic,
a kłamstwa nic nie wypleni.
Świat nieskończony dla stworzeń
choć podejrzanie serdeczny
jest zrozumiały, być może,
ale pomimo to – wieczny.

To znaczy – traci sens cały
wiara i w siebie, i w Boga,
to znaczy, że pozostały
tylko iluzja i droga.
Ziemia się w ciemność ubierze
albo porankiem zaświeci,
użyźnią ją żołnierze,
zaakceptują poeci.

[Josif Brodski, Pielgrzymi]

* * *

W książce zachowujemy ciągłość edytorską, wyrażającą się w ujednoliconej koncepcji redakcyjnej, w której piśmiennictwo filozoficzno-historyczne łączy namysł nad infiltracją kultur w zderzeniu z rozmaitymi punktami odniesienia interdyscyplinarnego oraz różnymi gatunkami literackiej wypowiedzi (począwszy od tekstów naukowych i filozoficznych, poprzez esej i impresję, a na opowiadaniach i poezji kończąc). W tym znaczeniu monografia stanowi spójną, choć zróżnicowaną wewnętrznie całość, wpisującą się w projekt serii wydawniczej i korespondującą z pierwszym jej tomem; jako taka – mamy nadzieję – stanie się dobrym rozwinięciem podjętych w nim problemów globalizacyjnych oraz innowacji i integracji narodów.

Recenzentom, autorom, tłumaczom, sponsorom oraz wszystkim pozostałym osobom zaangażowanym w powstanie tego dzieła składamy podziękowania – bez ich twórczej obecności i zaangażowania, bez służenia dobrą radą i wszelką pomocą niełatwo by nam było przekazać dziś Czytelnikom tą inspirującą do namysłu nad istotą życia monografię

Alina Bernadetta Jagiełłowicz

Piotr Martin

Wrocław, czerwiec 2018 r.

Poniżej spis treści monografii:

Spis treści

Od Redakcji 7

Wprowadzenie: Tęczowa mandala wielkich i małych Wędrowniczków 9

W życiu nie możemy poznać miejsc, Alina Bernadetta Jagiełłowicz 11
Wędrówki sztuki – impresja, Piotr Martin 27

„Run” wiecznych wędrowców: filozofia, pamiętnikarstwo, proza, poezja 47

Wiersze, Andrzej Bartyński 51
Wiersze, Kazimierz Burnat 57
Transpozycja ideowa w kulturze i nauce na tle paradygmatów Nowożytności, Robert Goczał 63
Idea wędrowania w Japońskim haiku, Mirosław Jerzy Gontarski 87
Próby renga, Barbara Gulbinowicz, Mirosław Jerzy Gontarski, Alina Bernadetta Jagiełłowicz, Magdalena i Andrzej Orłowscy 93
Zamieszkać w obrazie, Alina Bernadetta Jagiełłowicz 97
Johanna Gottlieba Fichtego mądrość człowieka jako ponadczasowa wolność, Katarzyna Karaskiewicz 109
Wiersze, Elżbieta Maria Karmelita-Kotlarska 121
Wędrówka na Wschód. Filozofia tao jako droga ku milczącej mądrości, Arian Kowalski 127
Wiersze, Tadeusz Lira-Śliwa 137
Podróż, Monika Maciejczyk 141
Ludzki los na Nowej Ziemi, Zdzisław Małkiński 145
Drzewo życia, Henryk Mazurkiewicz 159
Autonomiczne aspekty bycia ciała jako rodzaj doświadczania rzeczywistości,
Patrycja Ewa Neumann 177
Mitropa, Frankenstein – Lippendorf i wiersz, Leszek Antoni Nowak 185
Wiersze, Lâm Quang Mỹ 193
Wiersze, Jerzy Stasiewicz 199
Wiersze, Marek Jerzy Stępień 203
Człowiek jako ślepy wędrowiec. Dualizm świata według Jana Patočki, Julia Stuła 209
Wiersz, Tadeusz Stupnicki 223
Kilka haiku, Gabriela Szubstarska 227
Logika jako światło wędrowca, Anna Żuk 231

Dwie historie wiązanego wędrowania 237

Migracje a infiltracja kultur na Cyprze, Łukasz Burkiewicz, Małgorzata Ochmanek 241
Społeczne, kulturalne i literackie meandry zażyłości polsko-greckiej, Ares Chadzinikolau 251

Udostępnij to:

W Szkolnictwie Wyższym nadciągają czarne chmury! CZY MOGĘ COŚ ZROBIĆ?

Wielokrotnie w sytuacjach kryzysowych zadaję sobie pytanie: Co ja – osobiście – mogę uczynić w sprawie nadciągającego bądź dziejącego się zła? Ja: człowiek – który jest filozofem, naukowcem, nauczycielem, artystą, ale nade wszystkim – jest osobą cieszącą się wolnością (a o nią toczyłam bój przez całe moje życie). Niektórzy ludzie na podobne pytanie odpowiadają z rezygnacją: A co ja mogę? Czy to coś zmieni, jeśli powiem NIE! Inni Dopowiedzą: Przecież mogę tylko sobie i bliskim zaszkodzić! Mogę stracić pracę, trafić do więzienia, moje dzieci mogą być szykanowane, znajomi – być może – odwrócą się ode mnie…, może przyjdzie mi oddać życie za OBRONĘ PRAWA DO WOLNOŚCI? – Usprawiedliwiają się Ci ostatni.

W życiu mamy do czynienia z kataklizmami, których konsekwencje sięgają najgłębiej, jak można to sobie wyobrazić, mianowicie:

STANOWIĄ ZAGROŻENIE DLA ŻYCIA NIE TYLKO JEDNOSTKOWEGO CZY POJEDYNCZEJ GRUPY SPOŁECZNEJ – W TYM WYPADKU: PRACOWNIKÓW NAUKOWO-DYDAKTYCZNYCH NASZYCH UCZELNI.

NADCIĄGAJĄCE CZARNE CHMURY W SZKOLNICTWIE WYŻSZYM SĄ ZAGROŻENIEM DLA ŻYCIA CAŁEGO SPOŁECZEŃSTWA!

W sytuacji, w jakiej znalazło się Szkolnictwo Wyższe, również wielu moich kolegów zadaje sobie pytanie: Co mogę uczynić? Niektórzy podejmują radykalne działania – pikiety, wiece, okupacja sal uniwersyteckich… To na pewno jest jakiś sposób na wyrażenie swojego niezadowolenia i stawienie oporu złu, które się szykuje! Czy najlepszy i jedyny? – Nie wiem!

Nie będę w tej chwili wyłuszczać, dlaczego uważam, że tzw.

REFORMA SZKOLNICTWA WYŻSZEGO PRZYGOTOWANA PRZEZ GOWINA JEST ZŁEM W CZYSTEJ POSTACI.

Zgadzam się z większością argumentów Profesora Bartyzela, które zostały opublikowane 11 czerwca 2018 roku o godz. 15,46 i aktualizowane o godz. 17.30 w: www.wpolityce.pl oraz tego samego dnia w : dzienniknarodowy.pl 

Moje zastrzeżenie dotyczące wypowiedzi Profesora budzi, ledwie wprawdzie wyczuwalna w Jego „głosie”, ale jednak…!, niechęć do środowisk lewicowych. Moim zdaniem, nie pora na podziały i dysputy nad szczegółowymi kwestiami wynikającymi z różnic ideologicznych. Ponad poglądami istnieją wartości wyższe i ogólne (JAK ŻYCIE) i one właśnie są zagrożone. Moim zdaniem, trzeba zjednoczyć siły, by stawić opór. Kiedy płonie las nie zastanawiamy się, kto gasi pożar – każda kropla wody jest na wagę złota! Podziały zawsze osłabiają – to błąd taktyczny, rozbijają, budzą kontrowersje, zniechęcają… w końcu sprawiają, że zrzucamy odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenia na przeciwnika. A przecież nie o to chodzi, by się kłócić, lecz… TU POZOSTAWIĘ CZYTELNIKOWI SZANSĘ NA SAMODZIELNE ROZWIĄZANIE PROBLEMU.

Zainteresowanych sprawami najświeższymi Szkolnictwa Wyższego gorąco zachęcam do przemyślenia problemów przedstawionych w wywiadzie z Profesorem Bartyzelem. I przyłożenia miary Jego argumentów do siebie – niezależnie od tego, czy się JEST, czy też NIE pracownikiem uczelni wyższej, studentem albo osobą w inny sposób powiązaną ze Szkolnictwem Wyższym. Twierdzę bowiem, że

KONSEKWENCJE TEJ REFORMY DOTKNĄ KAŻDEGO OBYWATELA NASZEGO KRAJU!

Śmiem nawet powiedzieć, że

JAK KAŻDA EPIDEMIA – TAK I TA PATOGENNA ZMIANA SPOŁECZNA – W PORĘ NIE STŁAMSZONA MOŻE PRZERODZIĆ SIĘ W PANDEMIĘ!

NIE ŻYJEMY WSZAK POD KLOSZEM – WYIZOLOWANI OD INNYCH SPOŁECZEŃSTW!

NADCIĄGAJĄ CZARNE CHMURY dla naukowców, lekarzy, artystów, nauczycieli akademickich, studentów. Ale nie tylko dla nich! Także dla tych, którzy będą korzystali z pracy naukowców, lekarzy, artystów, nauczycieli akademickich, absolwentów uczelni wyższych… potem ich dzieci i dzieci ich rodzin, przyjaciół, znajomych…, dzieci ich dzieci i w konsekwencji: wielu kolejnych pokoleń.

W CZYM TKWI ZAGROŻENIE!?

REFORMA GOWINA uderza w moralność, godność osobistą, poczucie wartości i rozumiane bardzo ogólnie dobro społeczne, szczęście i zdrowie! EKSPONUJE NATOMIAST BIZNESOWE PODEJŚCIE DO ŻYCIA I POGARDĘ DLA ŻYCIA CZŁOWIEKA I JEGO ASPIRACJI, ZDOLNOŚCI, PRAGNIEŃ, PRIORYTETÓW. Należy na nią spojrzeć z perspektywy szerszej, aniżeli społeczność akademicka. NALEŻY JĄ OCENIĆ W ŚWIETLE PROWADZONEJ POLITYKI, KTÓRA UWŁACZA GODNOŚCI CZŁOWIEKA:

REŻIM I DYKTATURA POD MASKĄ CHARYTATYWNEJ i RZEKOMO DOBROCZYNNEJ DZIAŁALNOŚCI!

Czy 500+, zasiłki na wyprawkę dla dzieci… itp. to naprawdę szczyt pragnień człowieka? Reklama pokazuje uśmiechnięte buzie NASZYCH DZIECI! Ale czy faktycznie rodzicom i ich dzieciom rzeczywiście do szczęścia brakuje JAŁMUŻNY?! Nie wspomnę o tym, że komuś trzeba było zabrać, żeby innym dać! Żyjemy przecież w kraju zadłużonym, w którym nie ma „naddatków”. Na marginesie powiem, że wynagrodzenie pracowników naukowych od kilku lat nie wzrosło, ale wymagania – niestety tak.

ODNOSZĘ WRAŻENIE, ŻE LUDZIE PRAGNĄ PRACY WYNAGRADZANEJ UCZCIWIE, W KTÓREJ CZULIBY SIĘ WARTOŚCIOWI. ONI NIE CHCĄ JAŁMUŻNY, CHCĄ SAMI ZADBAĆ O LOS SWOICH DZIECI – O ICH DOBRO: MATERIALNE, INTELEKTUALNE I DUCHOWE!

CZY PRACOWNIKOM NAUKOWYM CHODZI O ZGROMADZENIE PUNKTÓW I „ZDOBYCZNE” W POSTACI GRANTÓW, STYPENDIÓW… ITP.?!

ODNOSZĘ WRAŻENIE, ŻE PRACOWNICY NAUKOWI I NAUCZYCIELE AKADEMICCY W GŁĘBI DUSZY PRAGNĄ REALIZOWAĆ IDEAŁY, DO KTÓRYCH REALIZACJI ZOBOWIĄZALI SIĘ PRZYSIĘGĄ – DO KTÓRYCH ZOBOWIĄZUJE TRADYCJA UNIWERSYTECKA – CHOĆBY Z POWODU TYCH IDEAŁÓW UCZELNIOM NIE WOLNO PRZEKSZTAŁCIĆ SIĘ W KORPORACJĘ (TA ZAWSZE JEST NIEWOLNIKIEM UKŁADÓW SPOŁECZNO-POLITYCZNYCH, PRZEDMIOTEM MANIPULACJI I GRY „TANICH” I WĄTPLIWYCH MORALNIE SIŁ)!

Połączyłam dwie sprawy, uważam bowiem, że stanowią one trzon tego samego problemu, z którym należy się uporać – NATYCHMIAST! Choć rozumiem ludzi, ich zmęczenie, niedożywienie, lęki, poczucie bezsilności i zagrożenia, to jednak mimo to namawiam do

NAMYSŁU – OSOBISTEGO – NAD WYEKSPONOWANYMI PRZEZE MNIE PROBLEMAMI. TO JEST ŻYCIE KAŻDEGO Z NAS I KAŻDY CZŁOWIEK OSOBIŚCIE MUSI SOBIE ODPOWIEDZIEĆ NA PYTANIE, PO CO ŻYJE, CO MOŻE I CO CHCE ZROBIĆ W SYTUACJI NADCIĄGAJĄCEGO ZŁA!

JEŚLI, DROGI CZYTELNIKU, UWAŻASZ, ŻE CHOĆBY W MINIMALNYM STOPNIU MOJA REFLEKSJA JEST WAŻNA – DLA NAS i DZISIAJ – UDOSTĘPNIJ JĄ INNYM!

Udostępnij to:

Mój Wieczór Autorski

Wczoraj w Klubie Muzyki i Literatury, na moim Wieczorze Autorskim, miałam wielką przyjemność opowiadać o specyficznej, bo japońskiej, formie poetyzowania-filozofowania. W tle naszych rozważań przewijał się problem, czy na gruncie polskim i w ogóle – zachodnim można uprawiać sztukę w duchu dalekowschodnim. No cóż, zawsze najlepszym sprawdzianem jest próbowanie. W trakcie spotkania odbyły się mini-warsztaty (prowadzone przez filozofa i poetę – Mirosława Jerzego Gontarskiego, wice-prezesa DO ZLP), na których uczestnicy podjęli próbę napisania haikai no renga („żartobliwej pieśni wiązanej”, od której zaczęło się wszystko, co z haiku związane). I choć nasza biesiada nie była zakrapiana sake, moim skromnym zdaniem, udało się! A oto efekt wspólnej zabawy-tworzenia (po nieznacznym nadaniu szlifu – bo, jak wszystkim dobrze wiadomo, kamienie szlachetne piękniejsze są, gdy się je podda szlifowaniu):

 

żółw pędzi za psem
nie z prędkością światła
i nie jak strzała
jeśli dogoni znika
tymczasem zima
kwiaty zdziwieniem mrozu
obraz na szybie
kominek drzemie cicho
chrapie iskrami
a pies szczeka na żółwia
dobranoc witaj

współautorami powyższego byli: Barbara Gulbinowicz, Mirosław Gontarski, Alina Jagiełłowicz oraz Magdalena i Andrzej Orłowscy

 

Dziękuję serdecznie Panu Ryszardowi Sławczyńskiemu, Dyrektorowi Klubu Muzyki i Literatury, za zaproszenie, Panu Mirosławowi Gontarskiemu za prowadzenie spotkania i wszystkim gościom za przybycie i twórczą obecność.

                

Udostępnij to: