Porozmawiajmy o milczeniu!

Ten tytuł brzmi trochę paradoksalnie – o milczeniu raczej wypadałoby pomilczeć!? Szybko jednak mój blog trzeba by było zamknąć, gdybyśmy wszyscy milczeć zaczęli. Więc naskrobię słów kilka na ten „cichy”, „głuchy”, „bezgłośny”, „spokojny” temat o niezabieraniu głosu. Różni myśliciele wypowiadali się o milczeniu rozmaicie – z aprobatą albo bez niej. Mnie dzisiaj będzie interesował tylko jeden aspekt tego, jak się jeszcze nie raz okaże, wielkiego problemu. Karel Čapek (1890-1938) – czeski pisarz, pionier fantastyki naukowej wyrażający oburzenie wobec wykorzystywania nauki i techniki przeciwko życiu – powiedział, że człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy!!! Czytaj dalej

Udostępnij to:

Do zobaczenia po tamtej stronie haiku. Pamięci Feliksa Szuty


Umarli żywym otwierają oczy 

[Lion Feuchtwagner]

W minionym roku, przed samymi Świętami Bożego Narodzenia, zmarł Feliks Chrzanowski (pseudonim: Szuta) –  haijin, założyciel i nieformalny przywódca poetyckiego Ruchu Pilleus, zaistniałego na Dolnym Śląsku w roku 1977.

Wrażenie pustki, wyjałowienia, niedosytu szczególnie znakowały kulturę Zachodu ubiegłego stulecia. Poszukiwania nowych wartości, dających poczucie pełni i spokoju wewnętrznego, eksplodowały w ruchach religijnych, także artystycznych, odwołujących się do daleko-wschodniego mistycyzmu, filozofii i twórczości artystycznej. Podziały społeczne, rasowe, religijne, ekonomiczne, w stosunku do niespełnienia psychicznego, nie miały już tak wielkiego znaczenia. I oto we współczesnym świecie, który jako global willage daje schronienie, infiltracje kulturowe stają się normą i autentyczną szeroką perspektywą dla odnowionego postrzegania rzeczywistości.

Tak więc nie przypadkiem literackie formy wyprowadzane z fascynacji japońską kulturą stały się obiektem zainteresowań Feliksa Szuty, a pytania o innowacyjność w poezji, o to, jak jest możliwa inspiracja haiku, kulturą Japonii i w ogóle myślą Wschodu całkowicie opanowały jego myśl. Tak sformułowane problemy tym bardziej zyskały na wartości, że pomimo przeszło 100-letniej historii polskiego haiku nie wypracowano jego kanonu. Przy okazji przypomnę, że haiku jest poezją obwarowaną szeregiem formalnych reguł. Oprócz wzoru sylabicznego 5+7+5, w wierszu używa się czasu teraźniejszego by zapisać wrażenia chwili, wskazuje się w nim na porę roku, w której utwór jest komponowany. Pierwszy obraz poetycki zamykany jest pęknięciem (kireji). W haiku niedopuszczalne jest też stosowanie przymiotników, porównań, metafor, nie tytułuje się też wierszy. Haiku zatem to forma niedomówienia, wymuszająca i zapraszająca do „domalowania” obrazu. Zauważamy więc, że w tej twórczości istotną rolę odgrywa czytająca osoba.

Mirosław Jerzy Gontarski (współzałożyciel Ruchu Pilleus, poeta i filozof) przypomina:

Prawdziwe haiku jest niczym wrzucony do sadzawki umysłu kamień – kolejnymi falami przywołuje z zakamarków pamięci skojarzenia, ale nie chodzi o wprowadzenie siebie w stan euforii, czy też o podziw dla poetyckiego kunsztu, lecz o «wieczną geniuszy rozmowę».

Czytaj dalej

Udostępnij to: