Granice powagi i dowcipu

Barbara Stanisz 29 stycznia br. zamieściła w „Wyborczej” notatkę dotyczącą komentarza Bogusława Pazia do – wystawionego przez niego w Internecie – brutalnego filmu: „<<Banderowskie ścierwa dostają łomot aż miło>> – pisze profesor UWr. na FB. <<Rektor był w szoku>>. Jest zawiadomienie do prokuratury”. (http://wyborcza.pl/1,75248,17328957,Rektor_zawiadamia_prokurature__Skandaliczny_wpis_profesora_.html; data odczytu: 30.01.2015 r.). W prezentowanym przez nią materiale dokumentującym „sprawę profesora” znalazł się SZOKUJĄCY – dla mnie – nagłówek, na który koniecznie należy zwrócić uwagę: „Drastyczny film z dowcipnym komentarzem”. Czytaj dalej

Udostępnij to:

Człowiek – medium sensów

W głębi duszy noszę niejasne przekonanie, że nie trzeba wielu słów, by przekazać myśli i uczucia. A niekiedy nawet stanowią one przeszkodę w prawdziwym porozumieniu. Równocześnie wiem, że wyrażanie siebie za pomocą słów jest wyjątkowo cenne. Można wtedy ujawnić swoją prawdziwą naturę i równocześnie – dzięki aktom nazywania – uświadomić sobie, kim się naprawdę jest. W takich chwilach człowiek staje się medium własnych sensów. Czy to źle, że są one zatopione w subiektywnych przeżyciach? Czytaj dalej

Udostępnij to:

Sprawa ze „szkolnej ławy”

Sprawa ze „szkolnej ławy”

Niedawno odwiedził mnie kolega i opowiedział historię „ze szkolnej ławy” jego 12-letniego syna. Muszę przyznać, że ta opowieść „zwaliła mnie z nóg”. Przeżyłam szok i choć mój znajomy oczekiwał ode mnie pomocy, długo musiałam się zastanawiać, co mu doradzić. A przecież sama mam córkę, która uczęszcza już do szkoły gimnazjalnej i zdarzało się, że musiałam interweniować w związku z nieetycznym zachowaniem jej nauczycieli. Można powiedzieć, że jestem już „zahartowana”.

Wróćmy do sprawy. Syn kolegi jest dość chorowity i stosunkowo często z tego powodu opuszcza lekcje. Nauczyciele w szkole, do której uczęszcza, są surowi i „trzymają reżim”, jak się wyraził mój znajomy. Nie ma mowy o tym, żeby dziecko po chorobie przyszło do szkoły nieprzygotowane. Usprawiedliwienie Mateusza skutkuje takimi oto odpowiedziami:

„można się było przygotować!”,

„nie trzeba było chorować!”,

„nic mnie to nie obchodzi, że byłeś chory!”.

Czytaj dalej

Udostępnij to: