Rewolucja siebie samego

Ten wpis jest trzecią częścią wpisu: CZY POKAZAĆ SWOJĄ TWARZ?

Nie jest dla mnie dziwne, że w tym skomplikowanym, niejednokrotnie nieprzychylnym świecie, ludzie nie mają ochoty ujawniać swoich myśli, odkrywać tego, co dla nich stanowi sferę prywatną. Nie zaskakuje mnie, iż ludzie w tak brutalnym świecie izolują się. Czy to musi oznaczać rezygnację z pragnienia doświadczania życia w przyjaznym otoczeniu? Musimy jednak pamiętać, że to my sami tworzymy społeczeństwo, w związku z tym rewolucja społeczna nie może ominąć również nas samych.  Pytanie o szansę przetrwania jest zatem głębsze. Należy zastanowić się, czy człowiek może dokonać całkowitej rewolucji siebie samego w myśleniu, odczuwaniu, działaniu? Czytaj dalej

Udostępnij to:

Osobowość człowieka współczesnego

Ten wpis jest drugą częścią wpisu: CZY POKAZAĆ SWOJĄ TWARZ?

Kiedy zamyślam się nad życiem człowieka pierwotnego, to wydaje mi się, że był on bezpośredni, otwarty, niezakłamany i szczery w swych kontaktach z innymi i ze środowiskiem, nieskażony obłudą, zawiścią…  Wyobrażam go sobie jako nieumiejącego korzystać z chwytów erystycznych (nieuczciwych metod spierania się) – te bowiem polegają na takim doborze argumentów i takich „zagrywkach”, by racja zawsze była po naszej stronie (niezależnie od faktów). Czy człowiek pierwotny, żyjąc we wspólnocie (jakąkolwiek by ona nie była), mógł mieć potrzebę prowadzenia nieuczciwej gry? Raczej potrzeba przeżycia zaprzątała jego głowę i z niej wynikały fascynacje, trwożył się, pożerała go ciekawość świata. Wyłącznie nieantagonistyczne działania dawały szansę przeżycia jemu i jego społeczności. Czy mordował? – Nie! Zabijał dla zaspokojenia podstawowej biologicznej potrzeby: głodu. Czytaj dalej

Udostępnij to:

Czy pokazać swoją twarz?

Porozumiewając się z ludźmi człowiek odsłania swoje oblicze; odkrywa to, co w nim samym osobiste i najgłębsze: sposób odczuwania, myślenia, zachowania. Jeśli wziąć pod uwagę tylko ten fakt, trzeba powiedzieć, że to trudna, często bolesna aktywność. Nadto trzeba się jej uczyć, by osiągać coraz większą sprawność. W komunikacji pożądana jest wrażliwość i takt, także umiejętność słuchania, partnerem jest w niej bowiem człowiek. Ta nauka nie ma końca, gdyż człowiek jest istotą dynamiczną, zmieniającą się.

Nie można zapomnieć, że w komunikacji bierze udział nie tylko rozum wykorzystujący języki werbalne, ale także usprawnia i wzbogaca tę zdolność cała gama rozmaitych innych, ekspresyjnych środków wyrazu, zakorzenionych w uczuciach, emocjach, funkcjach ludzkiego ciała. Porozumiewanie się jest o tyle klarowne, o ile komunikujące się osoby są w stosunku do siebie życzliwe i stymulują je czyste intencje dociekania w rozmowie prawdy (tego, co faktycznie jest). Jeśli kryteria te są spełnione, nawiązana relacja może stać się fascynującą przygodą wspólnej twórczej aktywności. Czytaj dalej

Udostępnij to: