Lawendowy odcień róży

Konduktor czaił się już z gwizdkiem, kiedy zziajana wpadłam na peron. Udało mi się wskoczyć do pociągu zaledwie parę chwil przed odjazdem. Natrętne pytanie przeleciało przez moją głowę jak błyskawica – dzisiaj już trzeci raz:
– Skąd się we mnie bierze to nieuporządkowanie?
Przeciskając się pomiędzy rzędami foteli i sprytnie omijając podróżnych ustawiających na półkach bagaże i niezdarnie sadowiących się na swoich miejscach, zaczęłam mimochodem coraz intensywniej dumać nad tym niepokojącym problemem.
– Przecież chaos w ogóle do mnie nie pasuje! – Przekonywałam siebie w duchu. – Jestem dobrze zorganizowana, zapobiegliwa, a nawet przesadnie pedantyczna, co oczywiście męczy bardzo i jest irytujące – taka fobia, którą otrzymałam w spadku po mojej mamie, kobiecie skrupulatnej, starannej i zawsze na posterunku – po żołniersku. Czytaj dalej

Udostępnij to: