Szkice z filozofii sztuki. Dorośli, dzieci i zabawki

Ten wpis był dotąd czytany 1103 razy!

Szkice z filozofii sztuki. Dorośli, dzieci i zabawki, Wrocław 2007,
Wydawnictwo naukowe: Oficyna Wydawnicza „Arboretum”,
Posłowie: prof. dr hab. Tadeusz Zaborowski,

stron: 147,
okładka miękka,
ISBN: 978-83-60011-56-7.

Spis treści:

Wprowadzenie                                                                                                         5

Szkice z filozofii sztuki                                                                               13

Anektowanie realności w Tadeusza Kantora „Teatrze śmierci”                   15

Powrót do teraźniejszości w modlitwie                                                             21

Infiltracja kultur a chrześcijaństwo. Przypadek uzdrowienia przez wiarę     43

Społeczny wymiar dialogu. Przypadek fałszywych i prawdziwych relacji nauczyciela i ucznia   69

Sen w dialogu. Arnold Mindell i jego koncepcja psychoanalizy                                                         93

Ostatnie chwile. Dialog człowieka żegnającego się z życiem                                                             103

Bibliografia                                                                                                                                                   115

Dorośli, dzieci i zabawki                                                                                                               117

Bajka dla nie-dorosłych                                                                                                                             119

Dorośli dzieci i zabawki                                                                                                                             121

Utrzymać relaks na fali?                                                                                                                            125

Prywatny głos na scenie                                                                                                                            127

Ballada o czereśniach                                                                                                                                 129

Świąteczna impresja. Śnieg, mróz zawierucha a w sercach żar                                                         131

Spóźniona recenzja                                                                                                                                     133

Umarł to wszystko                                                                                                                                      137

Tadeusz Zaborowski: Po-słowie                                                                                                     141

Spóźniona recenzja

Umieszczona na stronach 133-135.

Oto fragment książki, będący impresją ze spektaklu „PASJA to jest historia Męki, Śmierci i Cudownego Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa”,  na podstawie dramatu Mieczysława Abramowicza. Reżyseria – Jacek Głomb, scenografia – Małgorzata Bulanda, muzyka – Krzysztof Pawlik.
Premiera: Wielkanoc 1995. Spektakle odbywały się w Kościele Najświętszej Marii Panny w Legnicy

 

 

„Otwieram oczy zamyślenia. Czerń nasyca się bielą. Powoli odsłania się rytm ławek. Z zacienionego kąta wydobywa się kształt krzyża – rysunek żałoby w fiolecie”

[A.B.J.]

 

Dla wywołania „Pasji” – cyklu „obrazów” przedstawiających mękę Jezusa i Jego ukrzyżowanie – wybrano miejsce doskonałe. Przestrzeń o walorach mistycznych, wyrwana z jednolitego kontekstu historycznego, stwarzająca klimat korzystny dla przesunięć z płaszczyzny społeczno-obyczajowej na poziom psychologiczny. Nasuwające się w związku z etosem Chrystusa pytania o charakterze filozoficzno-moralnym ulegają transformacji, przekształcają się w problem dotyczący psycho-duchowej kwalifikacji morderców Chrystusa. Pytanie: „Jacy byli mordercy Chrystusa?” aktualizuje się zatem w każdym uczestniku dramatu. Kto w historii męki, śmierci, zmartwychwstania jest tylko widzem, biernym obserwatorem? Kto jedynie aktorem? Kto kocha, a kto morduje? Oto granica oddzielająca widzów od aktorów zaciera się – problem życia i śmierci dotyka każdego. Wydaje się, iż ci którzy sprowokowali owo wydarzenie w legnickim kościele, w rozwijających się obrazach znoszą tę różnicę, celnie uderzając w czuły punkt ludzkiej moralności, uczuciowości, wrażliwości, wydobywają na światło psychologiczny aspekt lęków, namiętności, hazardu i żądz mieszających się z uczuciem miłości.

W wydarzeniach teatralnych czas usuwa się w cień, tak jak nie istnieje w wieczności, w doświadczeniach mistycznych, w metafizyce uczuć. W kościelnych ławkach zasiadają ludzie przyodziani w szare, nowoczesne ubrania. Ci odgrywają role widzów zajścia. W metafizyczny wymiar świątyni, potęgowany grą witrażowych świateł oraz dźwiękami muzyki organowej, wkraczają inni – odziani równie szaro i w równym stopniu nowocześnie. W wydarzeniu ci są aktorami, każdy zatem przywdziewa – stosownie do swej roli – symboliczny kostium. Czy grają oni również na psychologicznym planie? Przeżycia, uczucia, emocje stanowią uniwersalną warstwę konstytuującą wszystkie jednostki ludzkie. Bez względu na kontekst są one właściwe dla natury ludzkiej. Czyż wobec powyższego architektoniczna struktura kościoła, jego przestrzeń odarta z elementów fabularyzujących rzeczywistość nie jest doskonałym obrazem przestrzeni psychicznej? Jak treść – poza symboliczną – zawiera się w sklepieniu krzyżowym, ostrym łuku, czy w barwie witraży? Jak definiować uniesienie, miłość, namiętności? Symbolika detali architektonicznych wystarcza, by snuć nić pasji ludzkich, rozwijać je i akcentować. Scena jest zupełnie zbędna, gdy przestrzenią dramatu jest ludzka psychika. Przeżycia są dynamiczne, przemieszczają się z ołtarza na wiodące doń schody, do naw, na ambonę czy organową emporę. Symbolika detali architektonicznych oraz namiętności i uczuć jest paralelna w rozgrywającym się dramacie pasji. Umiejętnie wykorzystana prowokuje do prześledzenia osobistych emocji i motywacji. Architektoniczna przestrzeń kościoła, dla etosu historycznego Chrystusa abstrakcyjna (a więc bez aspiracji przedstawiania), umożliwiła zatem unaocznienie określonych typów charakterologicznych z właściwymi dla nich uczuciami i emocjami. W nich odsłonięto – barwnie i z werwą – wieloznaczność pojęcia „pasja”.

Tak oto wyborem miejsca dramatu sprzęgnięto filozoficzne interpretacje etosu Chrystusa. Treść i forma stanowią w dramacie organiczną całość, warunkują się wzajemnie. Ostre barwy kostiumów nakładają się na psychologię postaci: czerń, biel, czerwień, błękit, złoto symbolizują namiętności i żądze. PASJA jest bowiem bohaterem tego dramatu. Granice między afektacją do „Boga – człowieka” a żądzą bogactwa zacierają się nie tylko w typie Judasza, lecz również w Mariach. Przełamano zatem odwieczny, tradycyjnie uświęcony porządek, zgodnie z którym oceny moralne postaci biblijnych jawią się jako jednoznaczne i przez to niepoddające się dyskursywizacji. Czy ów gest odwagi natrafi na opór kulturowo-religijny? Problem falowania dobra i zła w człowieku jest postawiony otwarcie i bez ogródek. Wydaje się być dodatkowo wzmocniony układem ról: aktorzy w tej sztuce posiadają wiele twarzy, z etycznego punktu widzenia wykluczających się wzajemnie. Jak bowiem pogodzić maskę Judasza z twarzą Panny Świętej (Edyta Torhan-Kowalewska), Jezusa z Faryzeuszem (Maciej Kowalewski), Anioła z Faryzeuszem (Tomasz Sobczak)?

Wizerunek Chrystusa – centralnej postaci dramatu – stanowi wyzwanie dla fałszywej pasji. W symbolicznym obrazie przekazania życia i mocy przez rytuał nałożenia rąk, przez „dotknięcie miłości”, unaocznia się wizja Boga obierającego sobie na mieszkanie, na dom, na świątynię osoby ludzkie – samotne wyspy, słabe i falujące w grze dobra ze złem. Oto znów uruchomiona zostaje dynamika przenoszenia akcji dramatu z miejsca historycznego do przestrzeni psychicznej (wewnętrznej). Wizja człowieka wyzwolonego, którego wzorem jest „Bóg – Chrystus”, stanowi główny nerw teatralnego wydarzenia. W konfrontacji różnych sprzecznych sił, uczuć, refleksji, oskarżeń sprowokowanych przez spektakl, we wnętrzu ludzkiego domostwa lokują się: cisza, harmonia, muzyka – rozbite niestety finalnym akcentem owacji i oklasków. Element organicznie związany z przestrzenią teatru stanowi dysonans w „domu modlitwy”. Sprowadza przeżycie do pragmatycznego poziomu szarej współczesnej rzeczywistości przeplatanej krzykliwymi kolorami propagandy. Brutalnie wyprowadza człowieka ze świata mistycznych przeżyć, by zawieść go do ulicznego zgiełku.

 

[przedruk z Legnickiego Informatora Kulturalnego, maj 1996]

 

 

Udostępnij to:

Dodaj komentarz