Człowiek – istota należąca do wspólnoty

Ten wpis był dotąd czytany 2293 razy!

W filozofii Arystoteles, w ekonomii politycznej Karol Marks i Fryderyk Engels, w psychologii społecznej Eliot Aronson określają człowieka jako istotę społeczną. Nie wnikając w szczegóły dotyczące ich koncepcji, chciałabym jednak podkreślić, że w czasach współczesnego rozwoju cywilizacyjnego (zwłaszcza rozwoju mediów) spostrzeżenie to nabiera wyjątkowego znaczenia. Obserwujemy ruch od maszyny parowej, pierwszych telefonów, radia i telewizji do internetu, telefonów komórkowych, telewizji satelitarnej, lotów kosmicznych. Rozwój elektroniki dyktuje nie tylko mody na pewne formy współistnienia i porozumiewania się (np. SMS, gadu-gadu, facebook). Stosownie do tych nowych form modyfikacjom ulegają języki będące medium owego porozumiewania się. Równocześnie dzięki postępowi ludzie stanęli przed wielką szansą stworzenia globalnej wspólnoty. Czy społeczność ludzka będzie sprzyjała życiu czy śmierci, zależy już tylko od charakteru zmian dokonujących się w świadomości indywidualnej i społecznej oraz od przyjętych priorytetowych wartości. Pomyślmy zatem o naszym osobistym wpływie na te przeobrażenia!

Z jednej strony życie społeczne toczy się jakby w „globalnej wiosce” (termin wprowadzony w roku 1962 przez Herberta Marshalla McLuhana w jego książce The Gutenberg Galaxy), zaś oczekiwania w stosunku do tego życia dotyczą zażegnania wojen, progresji gospodarczej oraz zintegrowanego i życzliwego współistnienia na wielu poziomach ludzkiej egzystencji (infiltracje kulturowe potwierdzają ten stan rzeczy). Z drugiej jednak strony obserwujemy niepokojące zjawisko izolacji społecznej, rywalizacji i wzmacniania antagonizmów (niech za przykład posłuży wyodrębnianie się elit w środowiskach politycznych, naukowych, biznesowych). Z uwagi na ten konflikt potrzeb i umiejętności warto skupić się na podstawowym celu nauk społecznych: na pozyskaniu wiedzy o świecie i człowieku, której zastosowanie mogłoby przyczyniać się do pozytywnych (tak w skali globalnej, co indywidualnej) przemian.

Oczywiście w świecie, w którym rozkwita moda na relatywizm etyczny i wolę życia według własnego „chcenia”, samo sformułowanie „pozytywne przemiany” uznawane jest jako względne, zaś teorie uwzględniające istnienie wartości absolutnych są narażone na zarzut utopijnego myślenia. Trudno jest mi jednak znaleźć argumenty, które usprawiedliwią i uzasadnią relatywizm etyczny. Moi oponenci mówią, że to co dobre dla mnie, nie musi satysfakcjonować drugiego. Powołując się np. na miłość, wielu tłumaczy, że każdy przypisuje jej inne cechy i subiektywnie doświadcza. W takim jednak wypadku nawet styl Markiza de Sade uznać należałoby za przejaw miłości!

Ja raczej powiem, iż jest ów relatywizm inkorporowany w świadomość ludzką programowo; przystaje do rzeczywistości, w której konsumowanie, sukces i konformizm zamieniły się miejscami z wielkimi marzeniami człowieka o dostąpieniu zaszczytu obcowania z ideałami. Wolę zatem podążać tropem tradycji filozoficznej Platona, Augustyna, Immanuela Kanta, Maxa Schelera, Juliana Aleksandrowicza i poszukiwać fundamentu wartości witalnych, absolutnie nieusuwalnych. A więc będzie mnie interesować podstawa życia, zdrowia, miłości, radości, szlachetności. Do nich zaś, jak sądzę, można się przybliżać wyłącznie postępując uczciwie – w stosunku do siebie i otaczającego świata.

Istotnym aspektem życia wspólnotowego jest umiejętność komunikowania się. Spośród wykorzystywanych przez ludzi różnorodnych form porozumiewania się (np. mimika, gest, krzyk, płacz, śmiech…), komunikacja werbalna wydaje się być najważniejsza. W swych bogatych relacjach ludzie wykorzystują język w sporach, konfliktach, dyskusjach, prezentacjach i wymianie poglądów, w dialogu. Patrząc na problem z perspektywy korzyści płynących z interkomunikacji, warto zastanowić się, jakimi zasadami należy się posługiwać w wypowiedziach. W moim przekonaniu właśnie uczciwość stanowi fundamentalną zasadę wszelkich kontaktów międzyludzkich. W szczególności zaś jest podstawą werbalnego porozumiewania się istot należących do ludzkiej wspólnoty.

Udostępnij to:

Dodaj komentarz