O czystym myśleniu

Ten wpis był dotąd czytany 1933 razy!

Nie pora, by się teraz zastanawiać, czy Prawda jest jedna, czy też jest ich wiele. Wystarczy powiedzieć, że nad Prawdą (nad tym, co faktycznie jest) zamyśla się filozofia. Za kolebkę filozofii („umiłowania mądrości”) uważa się starożytną Grecję. Filozofia rozwija się już ponad dwa i pół tysiąca lat – jako jeden z wielu elementów tworzonej przez ludzi kultury. To banalne stwierdzenie, jednak uświadomienie sobie faktu, że kultura (wraz z filozofią) jest dziełem właśnie człowieka, pozwoli na uczciwe zastanowienie się, czy i jak należy zmienić myślenie na temat filozofii, by sprostała ona potrzebom i standardom racjonalności nowoczesnych społeczeństw. Odpowiedź na pytanie: „Czy współcześnie zajmowanie się filozofią jest sensownym zajęciem?” będzie więc zależało od tego, jaką koncepcję filozofii jako dziedziny wiedzy uznamy dziś za aktualną, odkrywczą, niezbędną.

W starożytności filozofowie zajmowali się kosmologią, fizyką, przyrodą, matematyką, polityką, etyką, byli też lekarzami. Nie istniał w tamtych czasach oczywisty dla nas – współczesnych – ostry podział na rozmaite dziedziny wiedzy i wąska specjalizacja. Dziś sama filozofia stanowi osobną dyscyplinę. Jednak na przestrzeni dziejów główna idea filozofii nie zmieniła się: filozofia, mówiąc bardzo ogólnie, jest typem myślenia teoretycznego, polegającego na formułowaniu fundamentalnych problemów dotyczących człowieka, jego środowiska i rzeczywistości pozaziemskiej. Filozofia analizuje też te problemy z różnych punktów widzenia. Zakłada się, że jej celem jest poznanie Prawdy ze względu na nią samą, że jest dotarcie do faktycznego stanu rzeczywistości, do tego, co jest. W tym znaczeniu przyjmuje się „czystość myślenia filozoficznego”. Natomiast myślenie praktyczne – przeciwnie. Jego efekty mają być użyteczne.

W dziejach ludzkości analizowane przez filozofię problemy nie doczekały się ostatecznego rozwiązania. Dla sceptyków fakt ten jest koronnym argumentem przeciwko samej filozofii. Jej obrońcy powiadają natomiast, że filozoficzna międzypokoleniowa dyskusja jest „wieczną geniuszy rozmową”. Twierdzą, że z samej natury tych problemów, z ich głębi i wielowątkowości, wynika ich nierozstrzygalność. W jakimś sensie filozofowie szczycą się tym, że ich intelektualne doświadczenia są niedostępne dla innych.

W Liście otwartym w obronie filozofii, wystosowanym 31 grudnia 2013 roku do Pani Prof. dr hab. Leny Kolarskiej-Bobińskiej, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego (http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10206), czytamy:

„Mówi się, że biednego nie stać na zbyt tanie rzeczy. Polski nie stać więc na likwidację dziedziny odpowiedzialnej za czyste myślenie. Myślenie filozoficzne jest myśleniem strategicznym, problematyzującym cele, środki i założenia wszelkiego rozwoju i działania. Jego abstrakcyjny charakter jest więc zaletą – podstawowym warunkiem innowacyjności”.

Czy wytoczone przez filozofów argumenty zadowolić mogą człowieka-pragmatyka? Wydaje się, że stanowisko filozofów nie uwzględnia trzech podstawowych kwestii, związanych z naturą (zwłaszcza psychiką) człowieka.

Po pierwsze, człowiek od zarania dziejów poszukiwał odpowiedzi na nurtujące go pytania dotyczące sensu istnienia. Jednak motorem tych poszukiwań nie była chęć doświadczenia intelektualnej przyjemności z powodu toczonego sporu, lecz autentyczna potrzeba dotarcia do Prawdy, zdobycia o niej wiedzy PEWNEJ, niepodważalnej, udzielającej odpowiedzi na nurtujące wątpliwości. Nie sądzę, by człowieka mogło usatysfakcjonować samo dążenie do Prawdy, bez nadziei na jej pozyskanie. Całkiem słusznie zapytałby ów człowiek, w jaki sposób to NIEPEWNE myślenie miałoby być „warunkiem innowacyjności”? Jak można zaufać myślom, które nie są PEWNE?

Po drugie, filozofia jako dziedzina wiedzy jest tworem ludzkim. Skrywa się zatem za nią człowiek, często małostkowy, ograniczony, zawistny, nieprzychylny, z przerośniętymi ambicjami, w swych poglądach ortodoksyjny, nieelastyczny, niewrażliwy i nieżyczliwy. Czy taki człowiek jest w stanie uczciwie, „czysto” myśleć? Czy przyglądałeś się, Drogi Czytelniku, historii filozofii z punktu widzenia przywar i ułomności filozofów, którzy kreowali swoje wizje świata? W kulturze Zachodu przyjmuje się, że nauka (też filozofia) jest obiektywna, że jej twórcy pracując, dystansują się do siebie samych, że odcinają swoje życie uczuciowo-emocjonalne i rezygnują z subiektywnych odczuć gdy tworzą swoje teorie. Czy to możliwe? Współczesna neurologia zaprzecza temu przekonaniu. W kolejnych wpisach będę podejmować ten problem bardziej szczegółowo. Teraz chciałabym tylko zauważyć, że już samo założenie oddzielenia w człowieku tego co rozumowe, od tego co cielesne i uczuciowe, jest błędem i wyrazem patologicznego myślenia. Tak więc ostatecznie należy powiedzieć, że choć intencją człowieka było stworzenie idealnej dziedziny wiedzy, wynikającej wyłącznie z umiłowania mądrości, to jednak ułomny człowiek na razie tego ideału zrealizować nie potrafi.

Po trzecie, należy wziąć pod uwagę fakt, iż ciągle nie wykorzystujemy w pełni potencjału naszych mózgów. Nie jest wykluczone zatem, że sformułowane przez filozofów problemy, w integracji z innymi dziedzinami wiedzy, będą w stanie rozjaśniać zagadki tego świata i to, co dotąd niejasne, olśni nas swoją prostotą.

Dlatego pytanie postawione na wstępie: „Czy i jak należy zmienić myślenie na temat filozofii, by sprostała ona potrzebom i standardom racjonalności nowoczesnych społeczeństw?” należy – w moim przekonaniu – poprzedzić innym ważnym problemem, dotyczącym możliwości dogłębnej zmiany samego człowieka-filozofa, tak by odtąd nie wynosił się nad innych, by faktycznie jedyną jego motywacją było pozyskiwanie autentycznej PRAWDY o świecie.

Udostępnij to:

Dodaj komentarz