Humanizm a medycyna

Ten wpis był dotąd czytany 2787 razy!

Humanizm a medycyna, Wrocław 2013,
Wydawnictwo naukowe: Oficyna Wydawnicza „Arboretum”,
redakcja: Alina B. Jagiełłowicz,
stron: 238 (3 kolor),
okładka miękka,
ISBN: 978-83-62563-29-6.

W redagowanej przeze mnie monografii naukowej opublikowano moje Wprowadzenie na stronach 7-21.

Szanowny i Drogi Czytelniku!

Problem sformułowany w tytule niniejszej monografii może szokować współczesnego człowieka, niepokoić lub śmieszyć. Może on też wzbudzać niedowierzanie albo negatywne emocje: prowokować ironiczne uwagi, oburzać, złościć. Jak bowiem rozumieć relację humanizmu i medycyny w świecie, w którym nowożytne przyrodoznawstwo zdominowało kulturę medyczną, zaś rozwój nauki i techniki (wraz z całym arsenałem precyzyjnych narzędzi) przyczynia się do stawiania coraz bardziej dokładnych diagnoz, wskazując na prawie nieograniczone – jak by się wydawać mogło – możliwości rozwiązania problemów egzystencjalnych? Postęp technologiczny, warunkujący ingerencję maszyn w ważne dziedziny życia – w dziedziczność, rozmnażanie, pracę mózgu, procesy starzenia się i przedłużania życia – pozwala marzyć o pokonaniu wielu życiowych barier, z większą nadzieją mierzyć się z chorobami nieuleczalnymi, starością, w końcu ze śmiercią. Czy istnieje potrzeba zmiany tego modelu, skoro jest on użyteczny i komfortowy, skoro daje zabezpieczenie?

Jednak szalony w nowoczesnych społeczeństwach postęp technologiczny w zderzeniu z kryzysem humanistyki niepokoi wielu naukowców, artystów, filozofów. Zauważony został i poddany krytycznej ocenie fakt, że współcześni ludzie ulegają pewnemu stereotypowi myślenia o problemach zdrowotnych, charakteryzującemu się konformizmem, spadkiem poczucia odpowiedzialności za własne oraz cudze życie i zdrowie, bezmyślnością w eksploatowaniu zasobów Ziemi i Kosmosu. Zdrowie przyporządkowywane jest w tym modelu akademickiemu systemowi kontroli chorób, proces zdrowienia zaś całkowicie uzależniany od medycznych technik diagnozowania i terapii leczniczych. Oczekuje się zatem, że niejako per se problemy zdrowotne będą usunięte, ból uśmierzony, zaś amputowane organy „biologicznej maszyny” zostaną zastąpione protezami. Owa cudowna przemiana tego, co „niedomagające”, w to co „zdrowe”, ma się dokonać automatycznie, bez aktywnego i kontrolowanego udziału samego zainteresowanego podmiotu. Pośrednikami zaś w tym przekształcaniu choroby w zdrowie są: specjalistyczna wiedza, maszyny i narzędzia oraz farmaceutyki.

Równocześnie i jakby na przekór naukowo-technicznym tendencjom nowoczesności, na skutek pogłębiającej się samoświadomości jednostek ludzkich, rośnie głód wiedzy na temat sposobów przeżywania w zdrowiu jakościowo cennego i twórczego życia. Patrząc na problem sensu istnienia z perspektywy aksjologii, jako niezmiernie istotne jawi się pytanie o wskaźniki najbardziej wartościowego ukierunkowania rozwoju społeczeństwa przyszłości, takiego rozwoju, w którym uwzględnione zostanie dynamiczne jego współistnienie ze środowiskiem tak ożywionym, jak również nieożywionym. W ślad za owym pytaniem pojawiają się kolejne problemy, dotyczące rozmaitych aspektów życia: kryteriów zdrowia w globalnym społeczeństwie; możliwości i metod integrowania różnych dziedzin wiedzy; współpracy lekarzy, filozofów, naukowców i artystów w dziedzinie ochrony, wzmacniania i potęgowania zdrowia; roli wyobraźni, intuicji, statystyki, probabilistyki w nauce; umiejętności przewidywania i efektywnego korzystania z zasobów informacji; społecznych funkcji komunikacji interpersonalnej i dialogu; wielopoziomowej praktyki czujności; efektywnych metod pracy z procesami; form transgresji indywidualnej i zbiorowej; roli wiary w procesie zdrowienia; roli świadomości w spontanicznym a także zaplanowanym modelowaniu świata i życia indywidualnego oraz zbiorowego; potrzeby rozciągnięcia kreacji twórczej na nieartystyczne obszary życia; pozaestetycznych funkcji sztuki. Wszystkie wyróżnione problemy nabierają właściwego znaczenia dopiero wtedy, gdy jasna staje się istota myślenia holistycznego. Gdy odczucie potrzeby powrotu do greckich humanistycznych ideałów starożytności: do Piękna, Prawdy i Dobra, jest wystarczająco silne, by podjąć nowe dzieło kreacji na miarę XXI wieku.

Zastanawiając się nad problemem roli medycyny w tym dziele, niepokoić zaczyna taka interpretacja zdrowia i choroby, w której różnicę istniejącą pomiędzy nimi sprowadza się do ilościowego odstępstwa od statystycznej normy, medycynę zaś traktuje wyłącznie jako zbiór ustaleń z zakresu biologii, fizyki oraz chemii. Zauważone zostało, że kwantytatywne badanie organizmu ludzkiego jawi się w gruncie rzeczy jako powierzchowne, sprowadza bowiem proces diagnozowania i leczenia pacjenta do reperowania uszkodzonej maszyny. Nie uwzględnia też sieci uwarunkowań środowiskowych, w które uwikłana jest jednostka ludzka, a nieraz także całe społeczności. Jest ono chłodne i zdystansowane do samego pacjenta, często inwazyjne. Jednostki administracyjne „służby zdrowia” narażone są w tym modelu na odwoływanie się do ekonomicznej kalkulacji: jakże często przelicza się w nim wartość życia i zdrowia na ekwiwalent użyteczności lub – co jest w świetle etyki tym bardziej karygodne – na gratyfikację materialną.

W niniejszej monografii na etyczny wymiar działalności medycznej zwracają uwagę Ełła Bulicz, Giennadij Moroz oraz Igor Murawow. W rozdziale Медицина в категориях морали и гуманизма (Medycyna w kategoriach moralności i humanizmu) wskazują na wysoki poziom moralny, jakim charakteryzowała się w starożytności praktyka lekarska (przywołują oni Przysięgę Hipokratesa jako przykład dokumentujący ów stan rzeczy). Zobowiązania zawarte w przysiędze hipokratejskiej zdobyły uznanie państwa, co w praktyce społecznej przełożyło się na połączenie norm moralnych z aktami prawnymi. Patrząc na problem z perspektywy teorii wartości zauważyć jednak należy, że normy moralne w ich treści humanistycznej przekraczać winny akty prawne. Bulicz, Moroz i Murawow poddają krytycznej ocenie medycynę, która ulega warunkom rynkowym i politycznym, przyczyniając się do znacznego osłabienia moralnych standardów. Jak się okazuje, przemożną rolę w tym procesie dehumanizacji medycznych praktyk odgrywają wewnętrzne zmiany, dokonujące się w obrębie samej medycyny. Tak więc zmniejszająca bezpośredni kontakt lekarza z pacjentem technizacja, a także wąska specjalizacja, znacznie utrudniają prawną regulację praktyki lekarskiej. Zmiany te prowadzą również do uwalniania jej z moralnych obowiązków. Z tego też powodu istotne wydają się zadawane przez Autorów pytania o kryteria oceny lekarskiego przewinienia oraz o sposoby radzenia sobie z kryzysem etycznym w medycynie. Z punktu widzenia problemu dotyczącego hamującego niejednokrotnie wpływu autorytetów Zbigniew Domosławski w rozdziale Autorytet oraz godność w życiu i we współczesnej medycynie rozwija etyczny aspekt zagadnienia. Wskazuje też na przykłady bezkrytycznego powoływania się na pisma Hipokratesa, Galena czy Awicenny, choć – jak zauważa – ich zasługom dla medycyny nie można zaprzeczyć.

Wydaje się zatem, że wspomniany kryzys moralności jest skutkiem akceptacji modelu medycyny, traktowanej jako zbiór ustaleń z zakresu biologii, fizyki oraz chemii, dzięki czemu przyjmuje ona formułę chorobo-centryzmu, nihilizmu terapeutycznego i redukcjonizmu. W procedurze naprawiania „ludzkiej maszyny” zagubiona zostaje pamięć o podmiocie zmagającym się z cierpieniem, bólem, lękiem. Zapomina się o osobie tęskniącej do pełni wartościowego życia, oczekującej na pomocną dłoń zatroskanego lekarza – przyjaciela. We Wstępie do książki Choroba jako zjawisko społeczne i historyczne Bożena Płonka-Syroka zauważa, że wzorzec współczesnego lekarza ukształtowany został dzięki wyodrębnieniu w XVIII i na przełomie XIX i XX wieku profesjonalnego dyskursu medycznego, rozumianego jako jedyny obiektywny i prawomocny. W jej przekonaniu bezpośrednim następstwem owej „medykalizacji choroby” jest wysiedlenie odczuć egzystencjalnych i metafizycznych pacjenta z pola lekarskiego zainteresowania. Tymczasem one to jeszcze do końca XVIII stulecia stanowiły integralną część wykształcenia i powinności medycznej, były wskaźnikiem „profesjonalnego nakazu troski” lekarza. Zwróćmy również uwagę na fakt, że bywanie „u wód”, usprawnianie myśli za pomocą ziołowych nośników zdrowia, regeneracja sił witalnych w otwartej i czystej przestrzeni górskiej ze swoistym mikroklimatem znane nam są od czasów Renesansu. Już wtedy wiedziano, że człowiek zdrowy jest twórczo obecny, zaś sztuka i zbawienne oddziaływanie przyrody łagodzą ból egzystencjalny, uspokajają, odtruwają organizm z toksyn i patologicznych nawarstwień, oczyszczają z „szumu egzystencjalnego”, często też uzdrawiają ciała niedomagające pod względem psycho-fizycznym.

Z dokumentów historycznych dowiadujemy się, że średniowieczne rozumienie powołania lekarskiego było zakorzenione w chrześcijańskim myśleniu o potrzebie troskliwego wejrzenia na ludzkie cierpienie i chorobę. W ikonografii związanej z dziełami sztuki sakralnej można wyodrębnić modelowy typ zachowań okazywanych wobec słabości. Ujawniający się w postaci cielesnych dolegliwości obraz cierpienia był w sztuce średniowiecznej wielokrotnie eksponowany. Żywoty wielu świętych (np. śś. Kosmy i Damiana, św. Elżbiety z Turyngii, św. Rocha) zawierają opisy epizodów związanych z pomocą udzielaną chorym i potrzebującym. Problem ów podejmuje Małgorzata Żak w rozdziale Wizerunki chorych i cierpiących oraz ich świętych patronów w sztuce średniowiecznej. Przyczynek do rozważań nad humanitarną postawą wobec bliźnich w dawnych wiekach.

Także w odwołaniu do biblijnego źródła ukształtowała się w Wiekach Średnich filozoficzna koncepcja mikrokosmizmu. Małgorzata Kowalewska w rozdziale Medicina misericordiae. Etyka i medycyna w ujęciu Hildegardy z Bingen opowiada o wizjonerce i poetce, filozofie i badaczu przyrody oraz praktykującej lekarce i autorce pism z zakresu medycyny, która kwestie zdrowotne ujmowała holistycznie. W filozofii Hildegardy z Bingen egzemplifikację owego całościowego ujęcia człowieka stanowiły problemy psychiczne wyprowadzane z nieuporządkowania moralnego. „Złote reguły życia” lekarki, w których m.in. podkreślona została rola prawidłowego żywienia i rozsądnego stylu życia, omawia również Alfreda Walkowska w rozdziale Powrót do harmonii. Program zdrowia według św. Hildegardy z Bingen. Ukazuje ona, jak równowaga wszystkich obszarów aktywności ludzkiej – boskiego, kosmicznego, duchowego i cielesnego – pozwala na życie w harmonii i sprzyja osiąganiu zdrowia psycho-somatycznego.

Tymczasem Renata Powroźnik w rozdziale Wiara a zdrowie kwestię chrześcijańskich korzeni prozdrowotnego modelu życia przenosi na grunt myśli protestanckiej. Odwołuje się do „natchnionego Słowa Bożego”, traktowanego przez nią jako podstawowe źródło wiary w Boga oraz wiedzy o zdrowiu i profilaktyce. Autorka postrzega problem przez pryzmat doktryny Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, „ciało” ujmuje w kategoriach „świątyni” ducha. W świetle kondycjonalizmu spełnianie moralnego nakazu troski o zdrowie należy zatem ujmować w charakterze warunku nieśmiertelności.

Konsekwencją adwentystycznego myślenia o ludzkim zdrowiu jest profilowanie edukacji prozdrowotnej w duchu holistycznym. Zauważyć jednak wypada, że problem nauczania – poza jego teleologicznym ukierunkowaniem oraz głoszonymi ideałami – dotyczy również wielu kwestii natury ogólnej: metod wychowawczych oraz prawidłowego kształtowania relacji nauczyciel – uczeń, człowiek – środowisko, podmiot – ciało, lekarz – pacjent. Za sprawą owych problemów dyskurs dotyczący szeroko rozumianej komunikacji interpersonalnej, nauczania oraz leczenia przenoszony zostaje na pole filozofii dialogu. Autorzy podstawy programowej kształcenia ogólnego w polskiej szkole podkreślają wagę, jaką odgrywa w nauczaniu promocja zdrowia. Katarzyna Pająk w rozdziale Zdrowie w polskiej szkole – o szansach i zagrożeniach edukacji zdrowotnej wskazuje na wymagania, jakie powinien spełniać uczeń w zakresie wiedzy i umiejętności prozdrowotnych. Pyta ona o zasady efektywnej organizacji kształcenia prozdrowotnego.

Obecny w kulturze Zachodu (a więc również w modelach nauczania) podział na uczący się podmiot i przedmiot nauczania jawi się jednak jako problematyczny. Oto dzięki formule wypowiedzianej przez Kartezjusza – dotyczącej zróżnicowania substancji na myślącą i rozciągłą – począwszy od czasów nowożytnych, jak już wcześniej wspominałam, ciało człowieka zaczęto traktować jako przedmiot filozofii przyrody i badać w charakterze organizmu. Właśnie oparty na owej koncepcji paradygmat medycyny wprowadza zasadę dystansu względem własnego ciała i nakazuje dociekać jego właściwości za pośrednictwem narzędzi dostępnych w anatomii i fizjologii. Ciało rozumiane jako organizm początkowo opisywano w kategoriach klasycznie mechanistycznych. Później pozyskano rozwój naukowo-techniczny i nowoczesne technologie dla coraz bardziej subtelnych problematyzacji ciała, z genetyką molekularną włącznie. Postępu w naukach medycznych i przyrodniczych nie można oczywiście zakwestionować, okazuje się on bowiem nie tylko wartościowy poznawczo, lecz również efektywny ze względu na możliwość wykorzystania w praktyce klinicznej.

Radykalny rozdział duszy i ciała zrodził jednak pewien specyficzny dla nowożytności problemat, dotyczący rozumienia harmonii dwu rozmaitych substancji. Jest on związany z kwestią holistycznego myślenia o szeroko pojmowanym zdrowiu i chorobie. W rozdziale Edukacja somatyczna – współczesny wymiar troski o siebie Katarzyna Salamon-Krakowska podejmuje kwestię możliwości zniesienia dualizmu ducha i ciała. W jej przekonaniu funkcję taką spełniać może np. proces edukacji somatycznej, podczas którego ciało człowieka zyskuje status podmiotu poznającego. Holistyczny wymiar terapeutycznych metod Feldenkraisa i Bones for Life – opisywanych przez Autorkę – sprawia, że stanowią one praktyczne uzupełnienie pragmatycznej filozofii ciało-umysłu, głoszonej przez Johna Deweya czy Richarda Shustermana.

Samo nauczanie można potraktować jako proces, dzięki któremu kształtowane są ludzkie moralne postawy względem otoczenia i siebie samego. Nie jest zatem obojętne, jakie wartości stanowią fundament owego przekazu myśli i odczuć. Problem staje się szczególnie doniosły, kiedy mówimy o wychowaniu do zdrowego, jakościowo cennego i twórczego życia. Mirosław Żarowski dostrzega ową wartość w szlachetności. W rozdziale O szlachetności wskazuje, iż jest ona wspólnym motywem dociekań lekarzy, artystów i filozofów. Słowo to wprawdzie w medycynie ustępuje miejsca zdrowiu, w etyce – dobru, w estetyce – pięknu, jednak w każdej z tych dziedzin odgrywa istotną rolę. Przegląd koncepcji, z konieczności pobieżny, Filozof rozpoczyna od świadectwa Jana Kochanowskiego. W wyrażeniu „ślachetne zdrowie”, rozpoczynającym słynną fraszkę Poety, doszukuje się wielkiej humanistycznej tradycji. Zauważa, że według zgodnej opinii Platona, Arystotelesa, Cycerona, Seneki i Tomasza z Akwinu szlachetność nie stanowi cnoty głównej, decyduje jednak o cnotliwym działaniu, stając się niekiedy synonimem wrażliwości moralnej w ogóle. W Jego przekonaniu dopełnia ową tradycję koncepcja ordo amoris Maxa Schelera, w której szlachetność będąca przeciwieństwem pospolitości znajduje właściwe sobie miejsce wśród wartości witalnych.

W koncepcji Schelera dopiero począwszy od poziomu wartości witalnych życie ludzkie nabiera etycznego znaczenia. Można zatem przypuszczać, że nieprzypadkowo krytykował on metodę, dzięki której systemy utylitarystyczne eliminują czynniki zagrażające funkcjonalności jednostek ludzkich. Jego oskarżenie wymierzone było w stronę instrumentalizacji podmiotów w społeczeństwach uprzemysłowionych i atakowało procedury wykorzystywania ich w procesie produkcyjnym. Był przekonany, że fundamentalna zasada przetrwania winna się opierać na takim rozumieniu istoty życia, zgodnie z którym jest ono samoistną i nadrzędną wartością. Światło rozważań Schelera skłania do refleksji na temat wartości zdrowego i jakościowo cennego życia oraz potrzeby ochrony tegoż w świecie, w którym przejęto wzorce kultury industrialnej. Mimo bowiem oczywistego postępu cywilizacyjnego naszych czasów, na wielu poziomach indywidualnej i społecznej egzystencji ujawnia się jego patologiczny charakter.

Utrzymaną w klimacie myśli chrześcijańskiej diagnozę życia dokonującego się w cywilizacji współczesnej przedkłada Adam Dubik w rozdziale Gabriela Marcela koncepcja „chorej” cywilizacji technicznej. Marcel poddaje krytyce cywilizację techniczną. Zakłada on po pierwsze, że współczesna cywilizacja choruje na chorobę wywołaną postępującą desakralizacją i technicyzacją życia, zaś jej symptomem jest poczucie uprzedmiotowienia wywołane przez instrumentalizację jednostek ludzkich. Zgodnie z drugą tezą choroba ta nie jest uleczalna. Cierpi na nią wielu ludzi, jest zatem niemal niezauważalna, przez co trudno ją zdiagnozować. Koncepcja ta, zauważa Autor, jest wyraźnie pesymistyczna, jednak nie fatalistyczna, bowiem światu „rozbitemu” Marcel przeciwstawia religijną wizję człowieka – osoby. Człowiek ów – dzięki urzeczywistnieniu najwyższych wartości i nawiązaniu głębokich międzyludzkich relacji – zbliżyć się może do Boga ukrytego.

Poszerzając obszar badań nad istotą zdrowia o aspekt dialogu w relacjach międzyludzkich oraz o problem możliwości wykorzystania humanistyki (w szczególności zaś sztuki i kreacji artystycznych) w działaniach leczniczych, stwarzamy możliwość wyjścia z kręgu dociekań teoretycznych do człowieka i jego codzienności. Z takiego pogłębionego namysłu wypływa zatem pożytek nie tylko dla samej nauki, lecz także dla dobra indywidualnego oraz dla rozwoju społecznego. Opracowanie metod arte-terapeutycznych winno zatem zajmować poczesne miejsce w poszukiwaniach paradygmatu lecznictwa nowej generacji. Od zarania dziejów wiedziano np., że muzyka wywiera zbawienny wpływ na samopoczucie człowieka. Dopiero jednak współcześnie badania neurobiologów potwierdziły, że jest ona czymś więcej, niż tylko źródłem estetycznej przyjemności, że stanowi formę terapii w kompleksowym leczeniu schorzeń psychosomatycznych. Wiesław Prastowski – lekarz i poeta – w eseju Muzyka i poezja a zdrowie pisze, że poprzez sztukę życie staje się pełniejsze i głębsze. Sztuka bowiem i twórczość rozbudzają świadomość potężnej przemieniającej mocy, formują też upodobania estetyczne.

Preferencje estetyczne wiążą się z pytaniami: „Dlaczego podobają nam się określone osoby, rzeczy, miejsca, zjawiska?” oraz „Jakie czynniki o nich decydują?” Jako takie, preferencje estetyczne stanowią moduł w rozwoju człowieka, którego odkrycie umożliwia lepsze poznanie chorego. Maria Pąchalska w rozdziale Preferencje estetyczne u pacjentów ze zmianami neurodegeneracyjnymi mózgu omawia przypadki zachorowań, które pozwoliły jej dokonać oceny modyfikacji preferencji estetycznych u pacjentów ze zmianami neurodegeneracyjnymi mózgu. Z analizy wyników wywnioskowała, że u badanych wystąpiły różne wzorce rozpadu preferencji estetycznych, które można wykorzystać w procesie wczesnej diagnozy różnicowej, stanowiącej podstawowy warunek wczesnego leczenia i rehabilitacji. Powołując się na koncepcję Juliana Aleksandrowicza, Autorka wskazuje na rolę, jaką w procesie terapeutycznym odgrywa bliższe poznanie procesu formowania się objawów chorobowych. Proces ten obejmuje wykrycie charakterystycznych symptomów przed-chorobowych oraz opis dynamiki ich rozwoju w chorobie. Dopiero takie pogłębione poznanie pacjenta stwarza szansę podjęcia właściwego leczenia i rehabilitacji.

Prawidłowa diagnoza społeczna i środowiskowa, poszukiwanie efektywnych i twórczych form lecznictwa, profilaktyka, wzmacnianie i potęgowanie zdrowia jawią się współcześnie jako priorytetowe. To witalistyczne podejście do zagadnienia jest zgodne z waleologią – wielopoziomową nauką, integrującą różne dziedziny wiedzy o zdrowiu. Jest ona reprezentowana przez naukowców postulujących promocję zdrowia. Przyjmuje się w niej, że chronić zdrowie można w sposób zaplanowany, wykorzystując w lecznictwie nie tylko specjalistyczną wiedzę, ale także sztukę, działania artystyczne i naturalne środowisko oraz życiowe siły samego organizmu. One to wspólnie kształtują postawy człowieka oraz jego stany psyche i physis.

Witalizm kształtował się w przeciwstawieniu do założeń redukcjonistycznej koncepcji neopozytywizmu, różnicującej zdrowie i chorobę według kwantytatywnego odchylenia od statystycznie określonych norm. Problem dynamicznego zdrowia i choroby został sformułowany przez Georgesa Canguilhema w pierwszej połowie XX wieku. Ów, żyjący w latach 1904-1995, lekarz z wykształcenia, epistemolog i historyk nauki ryzyko błędu interpretował jako warunek przejawianej witalności. Mówił, że choroba to nie zwyczajny brak zdrowia, stan, w którym organizm ulega wycieńczeniu. Choroba zatem, w jego przekonaniu, wyznacza nowe prawidła fizjologiczne dla stanu patologii. Zdrowie zaś ujmował jako maksymalną sprawność do wyznaczania norm. Choroba jest w tym ujęciu bolesnym odczuciem niepełnego życia. W takim sensie stanowi pozytywną wartość, przyczyniającą się do postępu w sztuce medycznej. Canguilhem życie opisał w charakterze permanentnego i spontanicznego spierania się z otoczeniem przyrodniczym.

Jako wciąż zagrożone, życie jest siłą aktywnie pokonywanych przeszkód i oporów, posiada zdolność kreowania siebie i świata. Jako takie nie poddaje się zatem prawom mechaniki. Małgorzata Węgrzyńska i Tadeusz Zaborowski w rozdziale Dzieci Ziemi w relacjach z otoczeniem ukazują rozmaite aspekty bytowania człowieka: próby asymilacji z otoczeniem z jednej strony, z drugiej zaś – tendencję do ujarzmiania i eksploatacji zasobów. Ludzka niemoc, wyrażająca się w braku umiejętności zsynchronizowania się z otoczeniem, skłania do głębszej refleksji nad problemem kryzysu ekologicznego i jego związków z kryzysem moralnym.

Witalistyczny model dynamicznie rozwijającego się życia znalazł także wyraz w pracach Juliana Aleksandrowicza, polskiego lekarza i humanisty, eksponującego powiązania człowieka ze środowiskiem i głoszącego holistyczną metodologię ekologizmu. Poszukiwał On „filozofii ochrony zdrowia” na miarę XXI wieku, jak się sam wyraził w książce Wiedza stwarza nadzieję.
W bieżącym, 2013 roku, przypada Jego 105. rocznica urodzin i 25. – śmierci. Z tego też powodu w niniejszej monografii upamiętnić chcemy aktywność medyczną, humanistyczną i artystyczną „Wielkiego Aleksandrowicza”.

Profesor Julian Aleksandrowicz na polu medycznej działalności zajmował się ekologiczną profilaktyką białaczek i chorób cywilizacyjnych. Był typem uczonego i lekarza o spojrzeniu wizjonerskim: rozpoczął walkę z hałasem oraz zatruciem wody i powietrza; był też inicjatorem ograniczenia komunikacji spalinowej w centrum Krakowa i wprowadzenia pojazdów elektrycznych; walczył o zdrową i bogatą w biopierwiastki żywność; przyczynił się do rozpoczęcia produkcji filtrów do wody i postulował niezmiękczanie wody pitnej. Był też inicjatorem produkcji w Polsce preparatu grasiczopochodnego o właściwościach immunomodulujących i radio-protekcyjnych (Thymus Factor X – „TFX”). Odkrył przeciwzapalne i immunologiczne właściwości małych dawek nitrogranulogenu, które dziś są stosowane zarówno w medycynie, jak i w weterynarii. Aleksander Skotnicki we Wspomnieniu o Profesorze Julianie Aleksandrowiczu pisze, że koncepcje badawcze Aleksandrowicza i jego sposób realizacji zawodu lekarza wynikały z głębokiego przekonania o słuszności medycyny holistycznej jako jedynej słusznej drogi poznania przyczyn zaburzeń zdrowia i optymalnego ich leczenia. Wprzęgał on w działania diagnostyczne i terapeutyczne szerokie kręgi specjalistów i decydentów, co w tamtych czasach wymagało przekraczania wielu barier, budziło opory i przysparzało przeciwników. Jednak w przekonaniu o słuszności takiego podejścia stworzył wyjątkową szkołę medycyny holistycznej. Wyjście poza mury kliniki, szeroki wywiad środowiskowy, próby działania na niwie ekologicznej stanowiły nie tylko nowość w tak szerokim ujęciu patogenezy i epidemiologii chorób, ale rzucały nowe światło w badaniach naukowych i próbach prewencji chorób nowotworowych.

Julian Aleksandrowicz przekonywał, że podziały specjalistyczne w medycynie są tworem sztucznym, przydatnym ze względu na eksplozję informacji dla celów administracyjnych czy dydaktycznych, ale medycyna jest jedna i w związku z tym powinna zajmować się całym, uwarunkowanym środowiskowo, człowiekiem. Uczył więc systemowego podejścia do otaczającej rzeczywistości. Można powiedzieć, że był „Człowiekiem Renesansu” w pełnym tych słów znaczeniu: poza nauką interesował się malarstwem, fotografiką, grał na skrzypcach, w swoim domku w Rożnowie nie tylko pisał na maszynie rozprawy i eseje, ale również nawoził glebę magnezem, sadził drzewa, żeglował i wiosłował. Był on bowiem przekonany i dawał temu wyraz w praktyce klinicznej i społecznej oraz w życiu prywatnym, że wyrastające w naturalny sposób piękno uśmierza ból, zapobiega chorobom,
a niejednokrotnie wręcz ulecza bez potrzeby ingerencji specjalistów posługujących się inwazyjnymi narzędziami. Maria Szyszkowska w eseju Julian Aleksandrowicz jako filozof podkreśla, że to całościowe ujęcie człowieka wiąże się także z wykazaniem doniosłego wpływu psychiki na zdrowie somatyczne. Pokazuje, że przezwyciężając znamionujący filozofię europejską racjonalizm sokratejsko-kartezjańsko-heglowski, Julian Aleksandrowicz uzasadnił znaczenie poznawcze intuicji i wyobraźni. W opozycji do funkcjonujących w Polsce poglądów, które aprobują pewne rodzaje wojen, głosił pacyfizm, podkreślając, że pokój jest tym dla ludzkości, co zdrowie dla pojedynczego człowieka.

Należy zatem raz jeszcze podkreślić, że istotną właściwością naszych czasów jest uświadomienie sobie potrzeby współdziałania medycyny z innymi dziedzinami wiedzy. Filozofia ochrony zdrowia Aleksandrowicza stanowi model takiego zintegrowanego myślenia. Ełła Bulicz oraz Igor Murawow w rozdziale Julian Aleksandrowicz, waleologia i perspektywy medycyny zauważają, że paradygmat ów może stać się podstawą ochrony zdrowia na przestrzeni całej ontogenezy. Od czasów Francisa Bacona krytykowany jest chorobo-centryzm medycyny akademickiej. Współcześnie brak zainteresowania problemami zdrowia jest powoli uzupełniany, waleologia zaś uzasadnia podstawy nowej strategii profilaktyki zachorowań i wzmacniania oraz potęgowania zdrowia. Wyjaśnia też wyjątkowe możliwości organizmu człowieka, jego uzdrawiającą siłę. Wyjaśnienie to pozwoli wyeksponować przekonanie Juliana Aleksandrowicza, że nie ma ludzi nieuleczalnie chorych, a sam człowiek – pozbawiony cierpień – może w ciągu całego życia rozkoszować się możliwościami swojego organizmu oraz aktywną długowiecznością.

✳ ✳ ✳

Julian Aleksandrowicz urodził się 20 sierpnia 1908 roku, zmarł zaś 18 października roku 1988. W bieżącym, 2013 roku, obchodzimy – jak wspominałam wcześniej – 105. rocznicę urodzin i 25. śmierci „Wielkiego Aleksandrowicza”. Ten polski lekarz i humanista nie poszukiwał w życiu splendoru i chwały. Jednak stworzona przez niego koncepcja prozdrowotna wraz z praktyką kliniczną posiadały wartość dla „swojego czasu”, współcześnie zaś nabywają one nowych treści. W tym szczególnym roku, dla upamiętnienia dzieła Profesora Aleksandrowicza, podjęte zostały wszelkie starania przez Panią Elżbietę M. Karmelitę-Kotlarską (prezes Stowarzyszenia Jeleniogórski Klub Literacki), Pana Mirosława J. Gontarskiego (wiceprezesa Stowarzyszenia Jeleniogórski Klub Literacki, członka Związku Literatów Polskich) oraz przeze mnie (Instytut Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego), aby zrekonstruować Jego system myśli o ochronie zdrowia. Dzięki uprzejmości honorowych patronów: Rafała Jurkowlańca – Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Jego Magnificencji Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego – prof. zw. dr hab. Marka Bojarskiego, prof. zw. dr hab. nauk medycznych Aleksandra Skotnickiego – Kierownika Katedry Hematologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Jacka Głomba – dyrektora Teatru Modrzejewskiej w Legnicy, Marcina Zawiły – Prezydenta Miasta Jelenia Góra, w dniach od 9 do 11 października 2013 roku w Cieplicach Zdroju odbyło się Interdyscyplinarne Sympozjum Naukowe: Humanizm a medycyna. Artyści dla zdrowia. Przedsięwzięcie wsparli również: Jego Magnificencja Rektor Karkonoskiej Państwowej Szkoły Wyższej w Jeleniej Górze – prof. zw. dr hab. Henryk Gradkowski, prof. zw. dr hab. nauk medycznych Ełła Bulicz (Wiceprezes International Association of Valeology) oraz prof. zw. dr hab. nauk medycznych Igor Murawow (Prezes International Association of Valeology).

Jacek Głomb wystosował List otwarty do uczestników Sympozjum:

Drodzy Państwo,
splot okoliczności służbowo-osobistych nie pozwolił mi dziś być razem z Państwem, czego bardzo żałuję, bo temat zdrowia
i sztuki jest mi szczególnie bliski. Jestem od niego uzależniony w tym sensie, że od kondycji zdrowotnej legnickich aktorów zależy poziom teatru, który od 20 lat prowadzę. W takim myśleniu o powinnościach artysty sporo się przez ostatnie
20 lat zmieniło na lepsze. Zresztą taki trend zmiany widać
od bardzo dawna, także na teatralnych bankietach, które są już
– może i dobrze? – mniej barwne niż przed laty.
(…) Myślę, że profesor Julian Aleksandrowicz dobrze czułby się w naszych czasach. „Dbanie o siebie” w środowiskach artystycznych przestało być passe. Aktorzy coraz częściej rozumieją, że ciało i głos to ich podstawowe instrumenty,
że od tego, jak o nie dbają i jak je rozwijają, zależy skuteczność ich ról, jakość wykonawcza. W fizycznym, ekspresyjnym teatrze, jaki uprawia „Modrzejewska z Legnicy”, jest to szczególnie ważne. Moi aktorzy nie boją się często ekstremalnych warunków. Sporo naszych przedstawień gramy w tzw. zdegradowanych przestrzeniach. Nie boją się kurzu, potu i łez. Ale żeby teatr był prawdą musi prawdy dotykać. Tym ważniejsze jest, według jakich reguł aktor żyje, jak wygląda jego fizyczne przygotowanie.
Tak, wiele się w tej kwestii zmieniło, ale może i powinno zmienić się jeszcze więcej. Dlatego bardzo ważne jest, żeby
o tym rozmawiać i przywoływać tak niesamowite postaci, jak profesor Aleksandrowicz. Wszystkim uczestnikom Sympozjum życzę dobrego pogadania, a organizatorów konferencji: Alinę Jagiełłowicz, Elę Kotlarską i Mirka Gontarskiego serdecznie ściskam i przepraszam, że nie ma mnie z Wami, ale niestety zdrowie też trochę miało tu do powiedzenia.

Na Sympozjum spotkali się artyści oraz przedstawiciele różnych dziedzin wiedzy, wśród nich lekarze i filozofowie, również uczniowie i przyjaciele Profesora Juliana Aleksandrowicza. Sympozjum rozpoczęto szczególnie: Pani Maria Maczkowska poprowadziła dla młodzieży cieplickich szkół średnich (z Liceum im. C. K. Norwida i Liceum Plastycznego) Warsztaty Edukacji Ekologicznej Makrobiotyka a Zdrowie. Natomiast wykłady prowadzone przez wielu Autorów niniejszej monografii uświetnione zostały Kanapą wspomnień poświęconych Profesorowi Aleksandrowiczowi (rozmawiała Pani redaktor Krystyna Rożnowska, zaś w rozmowie uczestniczyli: prof. Maria Szyszkowska, prof. Maria Pąchalska, prof. Aleksander Skotnicki, prof. Krzysztof Krajewski-Siuda). Odbyła się wystawa fotografii pt. Jestem! Na zdrowie! dr. nauk medycznych śp. Jana Kotlarskiego. Wieczorem na deskach Teatru Zdrojowego w Cieplicach-Zdrój odbył się także koncert lubelskiego barda Jana Kondraka. Swoje wiersze czytali członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Jeleniogórski Klub Literacki: Mirosław Gontarski, Irena Hryncewicz, Elżbieta Kotlarska, Monika Maciejczyk, Barbara Pawłowicz, Ewa Równicka oraz Andrzej Bartyński, Wiesław Prastowski i Maria Pąchalska.

W kuluarach rozmowy na temat sztuki i medycyny prowadzili z naukowcami artyści i filozofowie, m.in. Jan Stępień (poeta i rzeźbiarz), Andrzej Bartyński (Prezes Wrocławskiego Oddziału Związku Literatów Polskich), Mirosław Żarowski i Adam Dubik – filozofowie, również młodzi artyści i naukowcy oraz jeleniogórska młodzież, obecna drugiego dnia Sympozjum na obradach.
Podczas Sympozjum Polskie Towarzystwo Neuropsychologiczne, którego założycielem i przewodniczącą od 21 lat jest Pani prof. zw. dr hab. Maria Pąchalska, przyznało pośmiertnie Profesorowi Julianowi Aleksandrowiczowi swoje najwyższe wyróżnienie – Virtuti Medicinali 2013.

Sympozjum zakończyło się debatą Wszystko dla zdrowia, podczas której jej uczestnicy podjęli decyzję o wspólnej pracy na rzecz szeroko rozumianego zdrowia i dla rozwiązania nurtujących współcześnie problemów patologii indywidualnej i społecznej. Na użytek Sympozjum otwarty został portal internetowy (http://www.sympozjum.aim-art.pl) – nadal aktywny – a w niedalekiej przyszłości zostanie przekształcony w interaktywne medium, poprzez które osoby zainteresowane problemem roli humanizmu w medycynie będą mogły się ze sobą komunikować.

✳ ✳ ✳

W przekazanej Czytelnikowi książce Humanizm a medycyna „spotykają się” refleksje filozofów, artystów, lekarzy i specjalistów różnych dziedzin wiedzy. Niech przewodnikiem w tej niezwykłej intelektualnej podróży będzie wrażliwość i dogłębne zamyślenie nad problemami współczesności oraz nad potrzebą zjednoczenia wszelkich wysiłków w dziedzinie ochrony, wzmacniania i potęgowania zdrowia. Mój bardzo ogólnikowy przegląd wypowiedzi Autorów niniejszej publikacji – według mojego poznania odniesiony do problemów tworzących spójną całość i układających się w zaprezentowanej we Wprowadzeniu kolejności – może stanowić klucz do pogłębionej refleksji na interesujący nas temat. Zdecydowałam jednak, że teksty w książce zostaną ułożone zgodnie z porządkiem alfabetycznym. Dzięki temu prostemu zabiegowi Czytelnik będzie mógł sam dokonywać właściwych dla niego wyborów. Jestem bowiem głęboko przekonana, że koncepcje filozofii ochrony zdrowia, jak też sposoby urzeczywistniania procesów leczniczych i prozdrowotnych, winny być zakorzenione w myśleniu holistycznym i kreatywnym. Tej niełatwej drodze poświęcił wszak całe swoje życie Profesor Julian Aleksandrowicz. Twierdząc, że zdrowie i życie pacjenta jest zbyt cenne „aby powierzać je tylko lekarzom”, podejmował szeroką i owocną współpracę z wieloma przedstawicielami zarówno nauk biologicznych, jak też humanistycznych, oraz z artystami. Biorąc zatem za przykład dzieło jego życia, zachęcam gorąco do samodzielnej i twórczej pracy z książką.

Alina Bernadetta Jagiełłowicz

Wrocław, 17 listopada 2013 r.

Spis treści

  • Alina Bernadetta Jagiełłowicz – Wprowadzenie 7
  • Ełła Bulicz, Giennadij Moroz i Igor Murawow – Медицина в категориях морали и гуманизма 23
  • Ełła Bulicz i Igor Murawow – Julian Aleksandrowicz, waleologia i perspektywy medycyny 39
  • Zbigniew Domosławski – Autorytet oraz godność w życiu i we współczesnej medycynie 53
  • Adam Dubik – Gabriela Marcela krytyka „chorej” cywilizacji technicznej 63
  • Małgorzata Kowalewska – Związek etyki i medycyny w koncepcji Hildegardy z Bingen 81
  • Katarzyna Pająk – Zdrowie w polskiej szkole – o szansach i zagrożeniach edukacji zdrowotnej 97
  • Maria Pąchalska – Sztuka a jakość życia pacjentów ze schorzeniami neurodegeneracyjnymi mózgu 107
  • Renata Powroźnik – Wiara a zdrowie 137
  • Wiesław Prastowski – Muzyka i poezja a zdrowie 149
  • Katarzyna Salamon-Krakowska – Edukacja somatyczna – współczesny wymiar troski o siebie 157
  • Aleksander Skotnicki – Wspomnienie o profesorze Julianie Aleksandrowiczu 167
  • Maria Szyszkowska – Julian Aleksandrowicz jako filozof 175
  • Alfreda Walkowska – Powrót do harmonii. Program zdrowia według św. Hildegardy z Bingen 185
  • Małgorzata Węgrzyńska i Tadeusz Zaborowski – Dzieci Ziemi w relacjach z otoczeniem 197
  • Małgorzata Żak – Wizerunki chorych i cierpiących oraz ich świętych patronów w sztuce średniowiecznej. Przyczynek do rozważań nad humanitarną postawą i opieką wobec bliźnich w dawnych wiekach 213
  • Mirosław Żarowski – O szlachetności 225
Udostępnij to:

Dodaj komentarz