Co wymyśliłeś, kiedy milczałam?

Ten wpis był dotąd czytany 2268 razy!

W filmie „Papusza Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze tytułowa bohaterka wypowiada słowa, które mogą współczesnego człowieka bulwersować albo śmieszyć:

„Gdybym nie nauczyła się czytać, byłabym szczęśliwa”.

Mnie te słowa przeszywają na wskroś.

Wchodzisz do tramwaju – kolporterzy wkładają Ci do ręki „darmową” gazetę; przechodzisz ulicą – co krok anonimowi pracownicy firm zarzucają reklamami; billboardy narzucają swoje slogany; w kieszeni telefon dzięki mobilnemu Internetowi sygnalizuje, że nowe wiadomości są do odebrania i przeczytania; wchodzisz do pociągu – otwierasz książkę, notatki, magazyn; w domu włączasz telewizor – spiker monotonnym głosem komunikuje… Informacje ze wszystkich możliwych stron zalewają Twój umysł, atakując wrażliwość i pomysłowość, zabijają twórczy potencjał. W natłoku cudzych i osaczających Cię myśli – kiedy jak Ci się wydaje: lepsi, ambitniejsi, mądrzejsi przemawiają autorytatywnie prywatnym głosem – nie śmiesz nawet pomarzyć o tym, że Ty też mógłbyś coś interesującego i ważnego pomyśleć.

Unusquisque mavult credere quam judicare – Każdy woli wierzyć, niż wydawać własny sąd

(Seneca, De vita beata I, 4).

„Gdybym nie nauczyła się czytać, byłabym szczęśliwa” – wydaje się, że to przemawia naiwność, infantylizm i bezkrytycyzm. Informacje w czasach współczesnych są przecież podstawą przetrwania. Dzięki nim można osiągnąć właściwy poziom egzystencji, zaspokoić żądzę posiadania wiedzy, współzawodniczyć o lepszy status społeczny i materialny… Bez nich trudno byłoby sobie zorganizować życie w świecie wysoko cywilizacyjnie rozwiniętym.

Trudno nie zgodzić się z tymi argumentami. Analfabetyzm nie może być wartością, nie tylko współcześnie, lecz we wszystkich czasach i kulturach jest on świadectwem zacofania. Czy jednak w wypowiedzianych słowach chodzi o pochwałę głupoty i tępoty umysłowej? Raczej – sądzę – jest w nich zawarta myśl o potrzebie zachowania własnej niezależności, oryginalności i tożsamości. O tą prostotę, która pozwala cieszyć się ze współobecności. Dzięki niej można poznawać przez dotknięcie, przez kontakt, przez bliskość.

Czasy współczesne dają nam możliwość przetwarzania materii i wytwarzania półproduktów. Nie wiemy co jemy, nie rozumiemy śpiewu ptaków, nie czujemy kocich ruchów. Roboty usprawniają nasze życie, maszyny elektroniczne liczą za nas. Izolujemy się od sąsiada i środowiska. Tworzymy sterylne warunki. Wyprzedzamy rywala, zdobywając ważne dla egzystencji informacje. Powiększamy zasoby intelektualne i materialne, intensyfikujemy przyjemność z nimi związaną. Jednak w miarę eksploatowania i pożerania świata głód rośnie.

Czy jesteśmy szczęśliwi, sycąc się cudzymi myślami?

Zapytam więc o myśli własne, prywatne, oryginalne, które rodzą się w ciszy, milczeniu i poza zgiełkiem. Czy są…?

 

NAPISZ KOMENTARZ ALBO WYŚLIJ WIADOMOŚĆ Z ZAKŁADKI „KONTAKT Z AUTORKĄ”!!!

WIEDZ, ŻE:

TWOJE DANE OSOBOWE SĄ W PEŁNI CHRONIONE!!!

MOŻESZ POSŁUGIWAĆ SIĘ PSEUDONIMEM!!!

Udostępnij to:

Komentarz do “Co wymyśliłeś, kiedy milczałam?

  • 2 czerwca 2014 o 18:29
    Permalink

    „Cywilizacja rozwija się poprzez wzrost liczby operacji, które możemy wykonywać bez myślenia o nich.”Alfred North Whitehead
    Przeczytawszy powyższy post, od razu na myśl przyszedł mi powyższy cytat. Komunikacja w dobie dominacji audiowizuaśnosci „zmusza ” nas do ciągłego aktywnego i często bezrefleksyjnego nadawania i odbierania informacji. Ów opresyjność informacyjna to tylko jeden z elementów szerszego zagadnienia jakim jest współczesna komunikacja oraz problemy ,które stwarza w dobie ery „informacyjnej”. Czy problem tożsamości którą wielu stara się budować na ślepych mimetyczncyh pragnieniach nieważkich wzorców którymi jesteśmy zalewani nie tylko w marketingowej przestrzeni miasta ale także w każdym zakątku internetu . Gdzie ze wszech miar bombardowani jesteśmy przekazem zupełnie już nie będąc na niego wrażliwym. Ściany informacji nie tylko blokują nasz węwnetrzny potencjał, buble filter’s ograniczają wachlarz różnorodnosci informacj,i które do nas docierają ale przede wszystkim cierpią przy tym nasze zdolności komunikacji interpersonalnej która poprzez przeróżne komunikatory, portale społecznościowe i czaty daje nam tylko namiastke tego co można nazwać doświadczeniem czy zrozumieniem Innego. Tradycja myśli wskazuje na wielkie możliwości które daje cisza która skrywa w sobie nie mniej madrości niż werbalnie wyrażana mądrość. Niestety być może zapomnieliśmy o tych możliwościach bo wciąż nie potrafimy zwolnić

Dodaj komentarz