Czy filozofia musi być koszmarem?

Człowiek jest istotą niespokojną, ciekawą świata. Jego rozterki wiążą się przede wszystkim z problemem dotyczącym sensu istnienia. Od zarania dziejów na pytanie „Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?” próbują odpowiedzieć filozofowie, naukowcy, artyści. Przez wiele wieków ich twórcza praca stanowiła doskonałe uzupełnienie. Jednak dziś ta niezwykle skomplikowana (niejednokrotnie wystawiona na pośmiewisko czy karana na stosach) droga doprowadziła do skrajnych pytań. Rozpaliła ogień nienawiści do namysłu, który – wydawać by się mogło – nie przynosi realnych korzyści, nie zaspokaja wymiernych potrzeb, nie jest użyteczny. Niechęć ta wyraża się w wątpliwości, czy współcześnie zajmowanie się filozofią jest sensownym zajęciem. Czytaj dalej

Udostępnij to:

O czystym myśleniu

Nie pora, by się teraz zastanawiać, czy Prawda jest jedna, czy też jest ich wiele. Wystarczy powiedzieć, że nad Prawdą (nad tym, co faktycznie jest) zamyśla się filozofia. Za kolebkę filozofii („umiłowania mądrości”) uważa się starożytną Grecję. Filozofia rozwija się już ponad dwa i pół tysiąca lat – jako jeden z wielu elementów tworzonej przez ludzi kultury. To banalne stwierdzenie, jednak uświadomienie sobie faktu, że kultura (wraz z filozofią) jest dziełem właśnie człowieka, pozwoli na uczciwe zastanowienie się, czy i jak należy zmienić myślenie na temat filozofii, by sprostała ona potrzebom i standardom racjonalności nowoczesnych społeczeństw. Odpowiedź na pytanie: „Czy współcześnie zajmowanie się filozofią jest sensownym zajęciem?” będzie więc zależało od tego, jaką koncepcję filozofii jako dziedziny wiedzy uznamy dziś za aktualną, odkrywczą, niezbędną. Czytaj dalej

Udostępnij to:

Co z tobą? Filozofio! – Co z tobą? Człowieku!

Przeczytałam uważnie List otwarty w obronie filozofii, wystosowany przez moich Szacownych Kolegów do Pani Prof. dr hab. Leny Kolarskiej-Bobińskiej, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego (http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10206). Przejrzałam też sporo „gorących” komentarzy do podejmowanych w nim problemów.

Zgadzam się z „kolegami – logikami”: w Liście… brak spójności logicznej. Sądzę, że nie zawiera on też argumentów na miarę XXI wieku: nie jest uwzględniona potrzeba przekształcenia systemu edukacji tak, by humanistyka i sztuka mogły efektywnie współpracować z naukami ścisłymi i medycyną; nie mówi się o przemianach cywilizacyjnych i rozwoju nauk szczegółowych, wymuszających integrację filozofii z wieloma dziedzinami wiedzy; nie wspomina się o pogłębiającej się świadomości indywidualnej i społecznej, i wynikającej stąd potrzebie zreformowania programów na kierunkach filozoficznych, ale też przedstawienia nowych projektów dla kierunków niefilozoficznych. Razi umieszczenie fundamentalnych problemów edukacji na arenie politycznych gierek – kiedy rozstrzygnięcia wymagają jedności, nie sporów, waśni… Istotne jest również by zauważyć, że historia filozofii nie jest filozofią samą (pisał na ten temat polski filozof, metodolog i psycholog – Józef Pieter). Nie znaczy to oczywiście, że nie warto zagłębiać się w historię ludzkiej myśli. Czy jednak to wystarcza? W świecie, w którym szczytem marzeń jest „mała stabilizacja” – ludziom (szczególnie młodym) brakuje przestrzeni dla rozwinięcia fantazji i wyobraźni, brakuje im pola dla kreatywnego i pogłębionego o refleksję zaangażowania w życie. Filozofując można właśnie taki głęboki oddech zaczerpnąć. Kardynalnym błędem jest twierdzenie (często zresztą powtarzane przez filozofów), że w filozofii wszystko już zostało powiedziane (zauważmy np, że mimo szalonego postępu nauk medycznych ciągle nie wiadomo, czym jest zdrowie!). Podsumowując, List… nie zawiera elementów samokrytycyzmu środowisk filozoficznych, a prezentowane stanowisko w rzeczonej sprawie jest konformistyczne, broni raczej partykularnych interesów, nie jest otwarte na zmiany. Mimo, że należę do grona filozofów i staję w obronie filozofii, to jednak nie mogę się pod nim podpisać. Czytaj dalej

Udostępnij to: