Czy pokazać swoją twarz?

Porozumiewając się z ludźmi człowiek odsłania swoje oblicze; odkrywa to, co w nim samym osobiste i najgłębsze: sposób odczuwania, myślenia, zachowania. Jeśli wziąć pod uwagę tylko ten fakt, trzeba powiedzieć, że to trudna, często bolesna aktywność. Nadto trzeba się jej uczyć, by osiągać coraz większą sprawność. W komunikacji pożądana jest wrażliwość i takt, także umiejętność słuchania, partnerem jest w niej bowiem człowiek. Ta nauka nie ma końca, gdyż człowiek jest istotą dynamiczną, zmieniającą się.

Nie można zapomnieć, że w komunikacji bierze udział nie tylko rozum wykorzystujący języki werbalne, ale także usprawnia i wzbogaca tę zdolność cała gama rozmaitych innych, ekspresyjnych środków wyrazu, zakorzenionych w uczuciach, emocjach, funkcjach ludzkiego ciała. Porozumiewanie się jest o tyle klarowne, o ile komunikujące się osoby są w stosunku do siebie życzliwe i stymulują je czyste intencje dociekania w rozmowie prawdy (tego, co faktycznie jest). Jeśli kryteria te są spełnione, nawiązana relacja może stać się fascynującą przygodą wspólnej twórczej aktywności. Czytaj dalej

Udostępnij to:

Człowiek – istota należąca do wspólnoty

W filozofii Arystoteles, w ekonomii politycznej Karol Marks i Fryderyk Engels, w psychologii społecznej Eliot Aronson określają człowieka jako istotę społeczną. Nie wnikając w szczegóły dotyczące ich koncepcji, chciałabym jednak podkreślić, że w czasach współczesnego rozwoju cywilizacyjnego (zwłaszcza rozwoju mediów) spostrzeżenie to nabiera wyjątkowego znaczenia. Obserwujemy ruch od maszyny parowej, pierwszych telefonów, radia i telewizji do internetu, telefonów komórkowych, telewizji satelitarnej, lotów kosmicznych. Rozwój elektroniki dyktuje nie tylko mody na pewne formy współistnienia i porozumiewania się (np. SMS, gadu-gadu, facebook). Stosownie do tych nowych form modyfikacjom ulegają języki będące medium owego porozumiewania się. Równocześnie dzięki postępowi ludzie stanęli przed wielką szansą stworzenia globalnej wspólnoty. Czy społeczność ludzka będzie sprzyjała życiu czy śmierci, zależy już tylko od charakteru zmian dokonujących się w świadomości indywidualnej i społecznej oraz od przyjętych priorytetowych wartości. Pomyślmy zatem o naszym osobistym wpływie na te przeobrażenia! Czytaj dalej

Udostępnij to: