Kilka słów o PRAWDZIWYM AUTORYTECIE

Bardzo chętnie odwołujemy się w naszym życiu do autorytetu. Powołujemy się na cudze opinie w szkole, na studiach, w pracy, w związku z doświadczanymi problemami zdrowotnymi, osobistymi, ze względu na przeżywane lęki przed śmiercią, bólem, cierpieniem. Oczekujemy, że ktoś powie nam, jak żyć, skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy.

Czy to błąd, że chcemy mieć pewność co do niektórych kwestii dotyczących naszego życia? Czy błędem jest raczej, że nie angażujemy się sami w rozpoznawanie „prawd” dotyczących istnienia?

Wydaje się absurdalne, że ludzie polegają na cudzych informacjach o życiu i przyjmują je jako własne. Nie sprawdzają wygłaszanych opinii, lecz powołują się na nie jako na wypowiedziane autorytarnie, niejako ex cathedra, z urzędu, na mocy udzielonej im władzy rozsądzania. Dlaczego uznajemy autorytety i organizujemy życie zgodnie z ich ustaleniami, rygorami, twierdzeniami? Czy w pełni rozumiemy głoszone przez autorytety idee i dlatego zgadzamy się z nimi, czy też raczej żyjemy „z drugiej ręki”, licząc na to, że autorytety nie mogą się mylić, skoro ktoś, kiedyś i z jakiegoś powodu uznał ich władzę i umiejętność rozsądzania? Czytaj dalej

Udostępnij to:

Fakty są inne? – Tym gorzej dla faktów!

O  mniemaniu o sobie Georga W. F. Hegla, dość ponurego, wyniosłego i zadufanego w sobie niemieckiego filozofa, krąży pewna anegdota. Oto kiedy podczas wykładu pewien student zwrócił mu uwagę, że to co opisuje w ogóle nie zgadza się z faktami, filozof ów miał odpowiedzieć: „tym gorzej dla faktów”. Uśmiechamy się pod nosem, bo za kogóż to ten Hegel miał siebie? Za najwyższy AUTORYTET, co to nawet faktami zarządza, jak mu się podoba? Czy człowiek może mieć monopol na Prawdę? – To ważne pytanie. Dotyczy naszego stosunku do autorytetu. No i do siebie samego, stosunku do samodzielnego myślenia.

Jeżeli żyjemy i rozwijamy się w kulturze Zachodu, od najwcześniejszego dzieciństwa jesteśmy uczeni, że rozum oraz uczucia i emocje, tak jak woda z olejem, nie mieszają się ze sobą. Wszystkie instytucje, z jakimi mamy do czynienia (szkoły, zakłady pracy, sądy, urzędy…), utwierdzają nas w przekonaniu, iż decyzje winny być podejmowane z chłodnym wyrachowaniem, wiedza zdobywana rozumem, a oceny dokonywane okiem racjonalisty. Obecny jest w naszej kulturze pogląd, że obiektywizm jest możliwy, ale wymaga on całkowitego wyzbycia się emocji i uczuć. Czytaj dalej

Udostępnij to: